Nie będziemy płacić za wasz kryzys
Czy związków zawodowych kryzys rzeczywiście nie dotyczy?
Przywódcy Sierpnia ’80, którzy w ubiegłym tygodniu palili w stolicy opony pod hasłem „nie będziemy płacić za wasz kryzys” i zapowiadają następne protesty, oszukują swych członków, twierdząc, że kryzys ich nie dotyczy. Więksi bracia związkowi, czyli Solidarność i OPZZ, po długich targach w Komisji Trójstronnej dogadali się z rządem i pracodawcami w sprawie liberalizowania kodeksu pracy. Zaakceptowali „antypracownicze” zapisy właśnie ze względu na światowy kryzys, wskutek którego wszędzie ubywa miejsc pracy. Dlatego również duże związki ustąpiły w sprawie obniżek płac i zgodziły się na elastyczne rozliczanie czasu pracy.

Działacze Sierpnia ’80 i innych malutkich związków poczuli się nieważni, marginalizowani. Chcą teraz pokazać, że oni lepiej, a w każdym razie głośniej, walczą o interesy ludzi pracy. Czas wydaje się znakomity – partie właśnie rozpoczynają kampanię do europarlamentu i będą bardzo zabiegać o głosy. Opozycja już nieraz pokazała, że potrafi poprzeć najbardziej szkodliwy dla kraju protest, żeby tylko osłabić koalicję rządową. Specjalne emerytury górnicze są najlepszym przykładem. Strach przed utratą popularności może też skłonić do zmiany postawy Solidarność i OPZZ, ich przywódcy już wypowiadają się dwuznacznie, widać, że doskwiera im, że konkurencja przelicytowuje. Zaczyna się przerzucanie odbezpieczonego granatu.

Związki zawodowe są u nas silne głównie w tych gałęziach gospodarki, które wielokrotnie musiały korzystać z pieniędzy podatników. Czas, by im przypomnieć, że hasło „nie będziemy płacić za wasz kryzys” jest odwracalne.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj