Społeczeństwo

Wyrugowani z systemu

Dlaczego usługi publiczne nie działają tak jak trzeba?

Gdy świadczeniodawcy wiedzą, że ich los zależy od oceny klientów, interesują się celem, a nie tylko biurokratycznie tworzonymi procedurami i parametrami. Gdy świadczeniodawcy wiedzą, że ich los zależy od oceny klientów, interesują się celem, a nie tylko biurokratycznie tworzonymi procedurami i parametrami. Polityka
Mała Dominika nie żyje. Owsiak się wścieka. Politycy obiecują. Urzędnicy tworzą nowe prawa. Chociaż każde kiwnięcie palcem opłacane z publicznych pieniędzy regulują już tysiące przepisów. Tylko jednego nikt nie reguluje, nie mierzy i nie ocenia. Sensu i celu tego całego wysiłku.
W systemach tak zwanych usług publicznych nic się istotnie nie zmieni, jeżeli nie zmieni się jedno: cel ich funkcjonowania.Caspar Benson/fstop/Corbis W systemach tak zwanych usług publicznych nic się istotnie nie zmieni, jeżeli nie zmieni się jedno: cel ich funkcjonowania.

Dlaczego Dominika nie żyje? Bo jej rodzice są nie dość bogaci, by bez wahania prywatnie wzywać do dziecka lekarza? Bo nie byli prywatnie ubezpieczeni w prywatnym pogotowiu? Bo nie stać ich na samochód i taksówkę, żeby zawieźć dziecko do odległego szpitala? Bo publiczna służba zdrowia musi oszczędzać na wyjazdach karetek? Bo prywatny kontrahent NFZ miał na dyżurze mniej lekarzy, niż przewidywał kontrakt? Bo tej niesolidności zawczasu nie odkryto? Bo za niskie są wyceny ratownictwa, doraźnej pomocy, pediatrii?

Czytaj także

Ja My Oni

Czym są uczucia między robotami a ludźmi?

Jak autorka niemieckiego „Die Zeit” próbowała zaprzyjaźnić się ze „sztucznym inteligentem”, Botrisem.

Ana Mayr, [tł.] Adam Krzemiński
14.05.2019