Astroturfing – nowa broń w polityce?

Cyberbomba w trawie
Masowym protestom w obronie sądów towarzyszyła wojna informacyjna w sieci. Z najgłośniejszą, ale nieudolną próbą przeciągnięcia opinii publicznej na stronę rządu – odwołaniem się do astroturfingu.
Astroturfing jest określeniem na korporacyjne działania podszywające się pod oddolne inicjatywy.
Mirosław Gryń/Polityka

Astroturfing jest określeniem na korporacyjne działania podszywające się pod oddolne inicjatywy.

Nie ma chyba słowa, które zrobiłoby w ostatnim czasie większą karierę niż astroturfing. Kulminacja tej kariery nastąpiła, gdy pojawiło się w programie „Woronicza 17” TVP Info w niedzielny poranek 23 lipca, a więc dzień przed prezydenckim wetem, w szczycie protestów przeciwko ustawom demolującym polski system sądowniczy. Za sprawą prowadzącego, bliskiego PiS, Michała Rachonia.

Już wcześniej astroturfing był jednym z najgorętszych tematów w serwisach społecznościowych. PiS się do niego odwołał, oskarżając opozycję o to, że za pomocą założonych za granicą kont społecznościowych sprowokowała antyrządowe wystąpienia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną