Edukacja seksualna za rządów PiS? Młodzi nic tu dla siebie nie znajdą
Nowa podstawa programowa opiera się głównie na wyobrażeniach dorosłych o tym, co młodzież powinna wiedzieć – mówi Paulina Trojanowska-Malinowska, psycholog i edukatorka seksualna.
W nowej podstawie programowej jest bardzo mało miejsca na dyskusje i pytania.
freestocks.org/StockSnap.io

W nowej podstawie programowej jest bardzo mało miejsca na dyskusje i pytania.

Aleksandra Sojda: – Jakie są państwa główne zarzuty wobec nowej podstawy programowej do Wychowania do życia w rodzinie?
Paulina Trojanowska-Malinowska, psycholog i edukatorka seksualna: – Po przeczytaniu nowej podstawy programowej pomyślałam: to nie jest odpowiedź na potrzeby młodych ludzi. Rozmawiam z młodzieżą na warsztatach, przez telefon zaufania, na akcjach ulicznych grupy PONTON, i odnoszę wrażenie, że nowe założenia opierają się raczej na wyobrażeniach dorosłych o tym, co młodzież powinna wiedzieć, a nie na uwzględnieniu problemów, trudności, potrzeb i wiedzy, której młodzi faktycznie pożądają.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną