Społeczeństwo

A więc strajk włoski. Ile stracą uczniowie, ile zyskają nauczyciele?

Pracodawca płaci za pracę w wymiarze 40 godzin w tygodniu (osiem godzin dziennie), więc tylko taką pracę nauczyciele będą świadczyć. Pracodawca płaci za pracę w wymiarze 40 godzin w tygodniu (osiem godzin dziennie), więc tylko taką pracę nauczyciele będą świadczyć. Caleb Woods / Unsplash
Lekcje będą się odbywać, gdyż ich prowadzenie należy do obowiązków pracownika pedagogicznego, jednak o kilkudniowych wycieczkach, wyjazdach na zielone szkoły, wyprawach do teatru w innym mieście trzeba zapomnieć.

Uczniowie poprosili wychowawczynię, aby zorganizowała im wycieczkę. Może na Litwę? Biedni, jeszcze nie wiedzą, że to nie należy do obowiązków nauczyciela. Na zebraniu z rodzicami wychowawczyni zakomunikowała, że od organizowania wycieczek jest biuro podróży. Niech się tam zgłoszą, podpiszą umowę, zapłacą, wszystko załatwią. Jak ją zaproszą, rozważy, czy zaproszenie przyjąć. Na pewno nie pojedzie jako opiekun.

Dwa tygodnie przed Dniem Nauczyciela ZNP ogłosił, że od 15 października w szkołach rozpocznie się bezterminowy strajk włoski. Wyniki sondażu są jednoznaczne. Nauczyciele znowu mają dość. Uczniowie przyjdą w poniedziałek 14 października z kwiatami, złożą życzenia, a dzień później dowiedzą się, na jak niewiele mogą liczyć ze strony swoich nauczycieli. Lekcje będą się odbywać, gdyż ich prowadzenie należy do obowiązków pracownika pedagogicznego, jednak o kilkudniowych wycieczkach, wyjazdach na zielone szkoły, wyprawach do teatru w innym mieście trzeba zapomnieć. Pracodawca płaci za pracę w wymiarze 40 godzin w tygodniu (osiem dziennie), więc tylko taką pracę nauczyciele będą świadczyć. Nic ponad.

Nauczyciele stracili dobrą wolę

Na prośbę rodziców biuro podróży złożyło ofertę wycieczki do Wilna. Żeby było taniej, zaproponowało przejazd autokarem w godzinach nocnych. W nocy będziemy jechali tam (zaoszczędzimy na pierwszym noclegu) i w nocy będziemy jechali z powrotem (nie trzeba będzie płacić za ostatni nocleg). Dzięki temu wycieczka będzie dużo tańsza i więcej osób z niej skorzysta. Niestety, biuro jeszcze nie wie, że nauczyciele nie będą sprawować opieki nad dziećmi w godzinach nocnych, ponieważ nie mają za to płacone. Wychowawczyni nie przyjmie zaproszenia na taką wycieczkę. Z tego, co wiem, nie pojedzie w charakterze pracownika na żadną. Niech rodzice wynajmą opiekuna w biurze podróży albo sami pojadą i sprawują opiekę.

Czy nauczyciele pracują na szkolnej wycieczce? Praca zgodnie z prawem musi spełniać trzy cechy, aby była pracą. Po pierwsze, musi być wykonywana w miejscu i czasie wskazanym przez pracodawcę (dyrektor deleguje nauczyciela). Po drugie, musi być wykonywana pod nadzorem (szef kontroluje i akceptuje dokumenty wycieczki, a po wycieczce żąda sprawozdania). I po trzecie, musi być wynagradzana. Jeśli wynagrodzenia nie ma, czynności nauczyciela na wycieczce nie są pracą w rozumieniu prawa. A skoro to nie jest praca, to dyrektor nie może jej zlecić. Czynności, które nie są pracą, nie należą do obowiązków pracownika. To jego dobra wola. Nauczyciele stracili dobrą wolę i dlatego od 15 października na wycieczki nie będą jeździć. Będą strajkować.

Nauczyciele nie są jednak z kamienia. Jak dziecko prosi, to serce mięknie. Uczennica ósmej klasy poprosiła nauczycielkę o przygotowanie jej do konkursu. Nauczycielka się zgodziła. Dodatkowe zajęcia będą się odbywały po lekcjach. Wprawdzie pani nie dostanie za tę dodatkową pracę ani grosza, bo szkoła na to pieniędzy nie ma, ale kto by dziecku odmówił. Gdy klasa dowiedziała się, że koleżanka przygotowuje się do konkursu, inni też zapragnęli przychodzić na te zajęcia. Może także wzięliby udział w konkursie? To niesprawiedliwe, że tylko jedna osoba dostała taką szansę, a reszta klasy nie. Jednak godzina z jednym uczniem to nie to samo co godzina z całą klasą (choćby 30 razy więcej prac do sprawdzenia). Za taki wysiłek należy się zapłata. Jeśli zapłaty nie będzie, nauczyciel nie poprowadzi dodatkowych zajęć dla wszystkich.

Co należy teraz do obowiązków nauczycieli?

Pani dyrektor zapowiedziała kontrolę na różnych lekcjach: przedmiotowych, wychowawczych. Jedna z koleżanek zauważyła, że ma wyznaczoną hospitację na zajęciach dodatkowych – na spotkaniach koła młodych odkrywców. Koleżanka się oburzyła. Jak można hospitować zajęcia, za które pracodawca nie płaci? To potworna hipokryzja! To moja dobra wola, czy je prowadzę. Co z tego, że od wielu lat opiekuję się bez zapłaty kołem młodych odkrywców? W tym roku też planowałam, ale jak się dowiedziałam, że moje poświęcenie będzie kontrolowane przez szefową, żadnego koła nie poprowadzę. Tylko nie mówcie, że strajkuję. Ja po prostu się szanuję. Hospitacja na wolontariacie! Obrzydliwe!

Koleżanki i koledzy proszą związkowców z ZNP – uważanych za organizatorów strajku – aby na tablicy informacyjnej powiesili listę czynności, które należą do naszych obowiązków, i czynności, które nie są obowiązkowe. Od lat – mówią – robimy wszystko, co szefowa każe, więc przestaliśmy rozróżniać, co musimy, a czego nie musimy. Odpowiadam, że pracodawca może zlecić wszystko, ale też za wszystko musi zapłacić. Nie możemy zatem odmówić, gdy każe nam zostać w pracy dwunastą godzinę w danym dniu, np. na posiedzeniu rady pedagogicznej, ale możemy się domagać zapłaty. Jeśli posiedzenie się przeciąga, potem jest zebranie z rodzicami, a potem jeszcze spotkanie komitetu studniówkowego i wychodzi, że nauczyciel zaczynał pracę o 7:25 (lekcja zerowa w planie), a zakończył o 20:30, to dlaczego pracodawca płaci mu tylko za osiem godzin? Najwyższy czas z tym skończyć.

Koleżanki chcą jednak, aby lista obowiązków wisiała. Czy jeśli zostałam skierowana do inwentaryzacji biblioteki i będę musiała zajmować się tym po godzinach, zapewne także w weekendy, to czy mogę odmówić? Przecież złotówki za to nie dostanę. Czy jeśli przychodzę do pracy na 7:25, to o 15:25 mogę wyjść ze szkoły, choćby mi szefowa dawała jakąś robotę? Przecież mi za nią nie zapłaci. Chcemy tej listy, ponieważ nikt nie ma pojęcia, a dyrektor szkoły najmniej, co należy do obowiązków nauczyciela. Za co tak naprawdę dostajemy wynagrodzenie, chociaż trudno to nazwać wynagrodzeniem. Moim zdaniem to jałmużna. Więc co my musimy robić za tę jałmużnę?

Jeden z olimpijczyków wpadł w panikę, ponieważ dotarło do niego, że może upaść ukochane koło młodych podróżników. Pobiegł do nauczycielki i ze łzami w oczach zapytał. Okazało się, że akurat to koło będzie nadal prowadzone. Nic się nie zmieni, gdyż ja nie biorę udziału w strajku – oświadczyła. Łatwo jej mówić, ma bogatego męża. Inna nauczycielka dodała, że jej mąż też dużo zarabia, ale ona będzie strajkować. Chodzi o zasadę. Nie może młody nauczyciel po studiach zarabiać mniej niż woźna. Co z tego, że mam co jeść, gdzie mieszkać i w co się ubrać, jeśli nie zawdzięczam tego swojej ciężkiej pracy, lecz mężowi. Ale ja to ja, jestem kobietą, mogę pozwolić sobie na fanaberię pracy za grosze. Współczuję jednak naszym kolegom. Co to za facet, który nie jest w stanie utrzymać rodziny, tylko musi żebrać o pieniądze od żony. Dziwię się, że mężczyźni jeszcze pracują w szkole. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że to ja pracuję w firmie, a mój mąż jest nauczycielem. Trudno mi to nawet pojąć. Nie, chyba bym się rozwiodła.

Uczniowie, dla których prowadzę koło zainteresowań, przyszli z doskonałym pomysłem. Wiemy, że nie będzie pan profesor zostawał z nami po lekcjach. Jest strajk, my to rozumiemy. Jednak wpadliśmy na diabelski pomysł, aby nie chodzić na religię, a pan ma wtedy okienko i czeka na kolejne lekcje. Więc może nasze spotkania mogłyby się odbywać na religii? Ten przedmiot jest nam do niczego niepotrzebny, za to polski wszyscy zdajemy na maturze. Bardzo nam zależy, aby zajęcia się odbywały. Niech pan profesor się zastanowi, nie chcielibyśmy przez ten strajk za dużo stracić.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną