Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Już nas, profesorów, Gowin wolności nauczy

Rozpoczęcie roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie Rozpoczęcie roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Jarosław Gowin chce wprowadzenia do „Konstytucji dla Nauki” klauzuli o wolności głoszenia poglądów. Akcja ministra jest szyta nićmi grubymi jak sznur u habitu.

Blady strach padł na polskie uczelnie. Władza świecka w postaci wicepremiera i ministra nauki Jarosława Gowina, wzmocniona poparciem społeczeństwa obywatelskiego w postaci Ordo Iuris, zapowiedziała nowelizację „Konstytucji dla Nauki”, czyli ustawy o szkolnictwie wyższym, polegającą na wprowadzeniu kar dla rektorów niepilnujących dostatecznie wolności badań i słowa na swoich uczelniach.

Wolność, czyli katolicyzm

Na razie znane są tylko założenia projektu, prezentowane równolegle (i zapewne w porozumieniu) przez oba podmioty: ministerstwo i stowarzyszenie. Ten drugi nakłada obowiązek troski o wolność, demokrację, wartości ustrojowe oraz – tak jakby przy okazji – „wychowania studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, tradycję narodową”. Nas nie nabiorą. Troska o wolność i wychowanie w tradycjach narodowych znaczyć może tylko jedno: katolicyzm stanie się prawem chronioną ideologią polskiego uniwersytetu, której nie będzie można się przeciwstawić (gdyż byłoby to zamachem na wolność akademicką).

Rektor UW ani rektor UJ nie śmią sprzeciwić się żądaniu Ordo Iuris bądź innej organizacji, gdy zechce zorganizować w murach szacownej uczelni imprezę, podczas której zrówna się antykoncepcję z aborcją, aborcję z morderstwem, homoseksualizm z pedofilią, a pedofilię księży poda za wymysł lobby aborcyjnego. Kto by śmiał stanąć na przeszkodzie takim ekscesom, tego dosięgłaby zaraz pałka „naczelnego obrońcy wolności” w osobie rektora i stosownej uczelnianej komisji.

Reklama