Społeczeństwo

Częstochowa potępia „wyrok” TK. Istny cud pod Jasną Górą

Demonstracja po wyroku TK ws. aborcji, Częstochowa, 25 października 2020 r. Demonstracja po wyroku TK ws. aborcji, Częstochowa, 25 października 2020 r. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
„Polska jest kobietą! Częstochowa jest kobietą!” – uznali lokalni rajcowie, potępiając wyrok tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

Stało się. Rada miasta 220-tysięcznej Częstochowy potępiła większością głosów tzw. wyrok tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. To pierwszy taki w Polsce sprzeciw samorządu. Znamienny szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę, że płynie spod Jasnej Góry, duchowej (jakby ktoś zapomniał) stolicy kraju. „Polska jest kobietą! Częstochowa jest kobietą!” – uznali rajcowie.

Quasi-Trybunał Konstytucyjny

Nie wszyscy, rzecz jasna. Po ostatnich wyborach większość w radzie miejskiej (28 osób) ma SLD (12 głosów) i ma swojego prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka. PiS miał osiem szabel, ale ostatnio dwóch rajców przeszło do Wspólnoty dla Częstochowy popierającej lewicowego prezydenta, która ma teraz pięć miejsc. Trzy należą do Koalicji Obywatelskiej. Reszta – rozdrobniona.

Stanowisko: „Jako Rada Miasta Częstochowy stanowczo sprzeciwiamy się wyrokowi quasi-Trybunału Konstytucyjnego w sprawie uznania za niezgodne z konstytucją przepisów dotyczących aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a tym samym ograniczeniu praw obywatelskich i praw człowieka. Stanowisko to jest głosem ogromnej liczby częstochowianek i częstochowian oraz znacznej części polskiego społeczeństwa. Wypowiedzenie przyjętego dotychczas w Polsce kompromisu aborcyjnego jest niemoralne, skazuje kobiety na piekło.

Żaden podmiot nie ma etycznego prawa zmuszać kobiety do kontynuowania ciąży z nieodwracalnymi wadami płodu, powodującymi śmierć dziecka zaraz po urodzeniu lub też skazującego dziecko na życie zależne od opiekuna. Nie można mówić o byciu za życiem, jednocześnie skazując kobiety, często już matki, na noszenie pod sercem przez dziewięć miesięcy dziecka tylko po to, aby chwilę po porodzie były one zmuszone je pochować. (…) Należy wyraźnie zaznaczyć, iż dotychczasowy kompromis nie narzucał kobietom oraz ich rodzinom konieczności aborcji, pozostawiał taką możliwość. Dziś polskie kobiety i polskie rodziny zostały pozbawione możliwości wyboru (...)”.

Czytaj też: Kiedy wyrok aborcyjny mógłby być „non est”

Sojusz kiboli z policją

W całej Polsce odbywają się protesty pod podobnymi hasłami i w atmosferze podobnych lub tożsamych refleksji. Ale przecież ten głos popłynął z miejsca od wieków szczególnego – z Częstochowy, spod Jasnej Góry. Za takim stanowiskiem, które poszło w kraj i w świat, a także do wszystkich rządzących, było 17 radnych! Czterech się sprzeciwiło, dwóch wstrzymało, a pięciu nie wzięło udziału w głosowaniu.

Dzień sprzeciwu radnych Częstochowy był też kolejnym dniem wielotysięcznej demonstracji w mieście, choć już nie tak ostrym jak w miniony poniedziałek, kiedy to policja użyła gazów. Wówczas blisko setka „obrońców Kościoła”, w barwach miejscowego klubu Raków Częstochowa, blokowała okolice katedry, a potem dostęp do Jasnej Góry. Policjantom wskazywano najbardziej „agresywne” demonstrantki, do tego bez maseczek. Zbuntowane tłumy napędzane siłą nieczystą skrapiali święconą wodą obrońcy odgórnego porządku, wygrażając przy tym różańcami.

Wreszcie tych ostatnich od tych pierwszych odgrodził policyjny kordon. Gdy obie strony zaczęły napierać, skutkiem czego kordon tu i ówdzie pękał, użyto gazów. Były zatrzymania. Przeciwnicy protestu schowali się za policyjne szeregi i radiowozy. Sojusz kiboli z policją stał się faktem. Istny cud.

Czytaj też: Tituszki prezesa, mobilizacja wojsk. Powiało grozą

Boska interwencja czy co?

Cóż, był dzień, kiedy źle się działo pod Jasną Górą. Gaz, przepychanki, rękoczyny – no, nie uchodzi. Na szczęście Najświętszej Panienki w tym proteście nikt nie obraził, pewnie z racji jasnej jak słońce: też jest kobietą. Raczej nie ma wątpliwości, po której stronie się opowiada. Wszak najbardziej zna słodki i gorzki smak rodzicielskiej miłości. To właśnie jest paradoks, który świadczy o tym, że żadna oczywistość nie jest do tego stopnia oczywista, żeby nie zostawiać miejsca na kompromis.

Pozostaje szukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego właśnie stąd, spod Jasnej Góry, popłynęły pierwsze gorące samorządowe słowa sprzeciwu wobec tzw. Trybunału Konstytucyjnego, któremu chytrze podrzucono kukułcze jajo? Boska interwencja czy co...

Czytaj też: Narodowcy w asyście policji. Odradzają się stare demony

PS Radny Rady Miejskiej Wrocławia po publikacji powyższego tekstu poinformował nas, że samorządów, które podjęły stosowną uchwałę, jest więcej: prócz Wrocławia to Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Kłodzko, Włocławek, Świdnica i Tarnów.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Polska bordową wyspą

Mimo antysmogowego wzmożenia marsz do oczyszczenia polskiego powietrza będzie długi.

Jędrzej Winiecki
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną