„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Społeczeństwo

To już oficjalne: matura 2021 bez egzaminów ustnych

Matura z matematyki w covidzie Matura z matematyki w covidzie Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Na matematyce ma być mniej zadań, a na języku polskim pojawi się dodatkowy temat wypracowania, w którym będzie można odwołać się do lektur spoza kanonu.

A jednak nie będzie w tym roku matur ustnych – to zasadnicza zmiana w ostatecznym kształcie wymagań egzaminacyjnych w stosunku do tego, co wcześniej zapowiadał minister edukacji i nauki. Rozporządzenie dotyczące zmian na egzaminach ósmoklasistów i maturalnych w 2021 r. zostało dziś podpisane.

MEN nalegał na ustne egzaminy

Pierwsze propozycje zmian i okrojenia wymogów, których konieczność uzasadniano m.in. epidemią koronawirusa, zaprezentowano pod koniec listopada. Już wtedy nauczyciele, a w szczególności uczniowie, zwracali uwagę, że utrzymywanie obowiązku zdawania matur ustnych nie ma sensu. Ich wyniki nie liczą się przy rekrutacji na studia, są za to poważnym źródłem stresu. W ubiegłym roku szkolnym to właśnie matury ustne – z powodu epidemii – zostały odwołane. Przedstawiciele MEiN i Centralnej Komisji Egzaminacyjnej przekonywali jednak, że to bardzo ważne, aby egzamin ustny przeprowadzać. Jak tłumaczyli, ukierunkowuje on sposób uczenia się, nawet jeśli jego wynik na nic bezpośrednio się nie przekłada.

Jak podkreślali dziś szef MEiN Przemysław Czarnek i jego zastępca Maciej Kopeć, w trakcie prekonsultacji proponowanych zmian nadesłano 2,5 tys. opinii. Najwidoczniej te krytyczne wobec matur ustnych musiały się powtarzać. Wskazywałby też na to entuzjazm, który odwołanie ustnych wzbudziło wśród uczniów. Swoją drogą – ciekawe, jak świadczy o polskim systemie kształcenia fakt, że wypowiedź ustna jest dla uczniów tak wielkim problemem i źródłem nerwów.

Co jeszcze się zmieni? Jak zapowiadano wcześniej, na maturze nie będzie obowiązku podejścia do żadnego egzaminu na poziomie rozszerzonym (co na nikim nie robi wrażenia, bo wyniki z „rozszerzeń” i tak są potrzebne, by dostać się na lepsze uczelnie). Na matematyce ma być mniej zadań przy zachowaniu dotychczasowego czasu trwania egzaminu. Na języku polskim pojawi się dodatkowy, trzeci temat wypracowania, w którym będzie można odwołać się do lektur spoza kanonu.

Co czeka ósmoklasistów?

W przypadku egzaminu ósmoklasistów zmian wobec listopadowych zapowiedzi jest mniej. Okrojenie wymagań oznacza na egzaminie z języka polskiego m.in. skróconą listę lektur obowiązkowych, a także możliwość odniesienia się do dowolnej lektury obowiązkowej w wypracowaniu. Zmniejszona zostanie też liczba zadań na egzaminie z matematyki.

Z ogłoszeniem wymagań egzaminacyjnych zbiegła się publikacja listu organizacji pozarządowych działających na rzecz szkół i oświaty. Przedstawiciele ponad 20 stowarzyszeń i fundacji zwrócili się do ministra edukacji, a także posłów i posłanek z listą pytań. Zwracają uwagę na fakt, że poza doraźnymi decyzjami obszar edukacji wypadł rządzącym z pola widzenia, choć przecież obok ochrony zdrowia jest najważniejszą usługą publiczną, dlatego powinien znaleźć się na liście priorytetów władz. Podkreślają, że wciąż brak strategii, planów i konkretnych działań, które powinny podjąć władze oświatowe wobec takich problemów, jak „znikania uczniów i uczennic z systemu” w trakcie edukacji zdalnej, jej negatywnego wpływu na kondycję psychiczną dzieci, a także nauczycieli.

Przypominają o nieograniczającym się tylko do klas ósmych i maturalnych absurdzie nadmiernie rozbudowanej podstawy programowej, a także o pogłębianiu się nierówności edukacyjnych – wreszcie o problemie z przywództwem na szczeblu centralnym oraz brakiem zaufania do dyrektorów, szkół i nauczycieli. Jak zauważają sygnatariusze listu – wśród nich Edukacyjna Fundacja im. Romana Czerneckiego, Instytut Spraw Publicznych czy Fundacja Przestrzeń dla Edukacji – o żadnym z tych najważniejszych wyzwań w resorcie edukacji nie ma nawet zapowiedzi dyskusji.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak zostałem obrońcą życia. Reporter „Polityki” na szkoleniu antyaborcyjnym

Projekt ustawy zakazującej aborcji, homofobusy, banery ze zdjęciami abortowanych płodów. By przebić się ze swoim przekazem, Fundacja Pro – Prawo do życia idzie szeroko. Szeroko też werbuje, bo również wśród dziennikarzy „Polityki”.

Mateusz Witczak
03.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną