Społeczeństwo

Historia udanej interwencji w sprawie leku ostatniej szansy

Oddział zakaźny w szpitalu w Krakowie Oddział zakaźny w szpitalu w Krakowie Jakub Włodek / Agencja Gazeta
Zmienił się sposób pozyskiwania leku, który może pokonać burzę cytokinową w przebiegu covid-19. Szpitale nie mogą już składać zamówień u producenta i po prostu kupić tyle, ile im potrzeba.

Mówią o nim „lek ostatniej szansy”. Tocilizumab, właściwie jedyny, który może pokonać burzę cytokinową w przebiegu covidu, która oznacza po prostu, że walcząc z wirusem, organizm zabija sam siebie. Potrzebują go chorzy z niewydolnością oddechową w późniejszym stadium choroby, kiedy już ani podawanie leku przeciwwirusowego remdesivir, ani osocza nie przyniesie efektu.

I tego leku w niektórych szpitalach zaczyna brakować. – Nie mam ani jednej dawki od pięciu dni, na szczęście nie miałem pacjenta, który by wymagał podania tocilizumabu, ale to się może w każdej chwili zmienić. I co wtedy? Ktoś umrze, bo nie mieliśmy dla niego leku – mówi ordynator oddziału obserwacyjno-zakaźnego szpitala powiatowego z północnej Polski. Prosi, żeby nie ujawniać nazwy placówki. Dyrektor szpitala stara się, jak może. – A jak się narazimy, to nam nie dadzą i ucierpią na tym pacjenci.

Prof. Flisiak: Wygramy z covid-19? Na pewno

Zamówienia tylko przez RARS

Bo od niedawna zmienił się sposób pozyskiwania leku ostatniej szansy. Szpitale nie mogą jak dotychczas składać zamówień u producenta i po prostu kupić tyle, ile im potrzeba.

W porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia firma wprowadziła nowe rozwiązania związane z dystrybucją leku – tłumaczy Małgorzata Szpejewska-Cedro z Roche Polska. – Przez naszą hurtownię bezpośrednio do szpitali realizowane są wyłącznie zamówienia na lek RoActemra/Actemra (tocilizumab) dla pacjentów w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów i młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów. Natomiast ten sam lek stosowany w leczeniu niewydolności oddechowej występującej u chorych na covid-19 dystrybuowany jest wyłącznie do Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która przekazuje produkt nieodpłatnie szpitalom.

Dyrektor szpitala powiatowego w północnej Polsce nawet się ucieszył. Nie trzeba będzie płacić. Co prawda nie jest to tak drogi lek jak remdesivir, ale zawsze jakaś oszczędność.

Ordynator obawia się, że centralne rozdzielnictwo może oznaczać problemy z dostępnością, tak jak było to na jesieni w przypadku remdesiviru. Tocilizumabu zaczyna brakować nawet w dużych szpitalach klinicznych i zakaźnych, wyspecjalizowanych już w leczeniu covid-19. – Chyba producent nie nadąża – przypuszcza jeden z profesorów. – Z uwagi na możliwości produkcyjne i logistyczne Roche liczba opakowań dostarczanych do naszego kraju jest aktualnie na najwyższym możliwym poziomie – wyjaśnia Małgorzata Szpejewska-Cedro. – Pracujemy nad rozwiązaniami umożliwiającymi zwiększenie poziomu dostaw leku do Polski.

Zastosowanie off label

Mniejsze szpitale, I i II stopnia referencyjności, często w ogóle tego leku nie używają. Bo w zakażeniach covidowych jego zastosowanie jest off label, poza wskazaniami. Jedyną wytyczną dla lekarzy są „Zalecenia diagnostyki i terapii zakażeń SARS-CoV-2 Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych”.

Zakaźnicy zalecają: „Pogorszenie stanu klinicznego pomimo terapii przeciwwirusowej, czego wyrazem może być nasilenie duszności i spadek SpO2 poniżej 90 proc. pomimo stosowania tlenoterapii, może świadczyć o rozwoju stadium 3, w którym kluczową rolę odgrywa burza cytokinowa. U części chorych ograniczenie jej groźnych dla życia następstw jest możliwe poprzez zastosowanie tocilizumabu będącego antagonistą receptorów IL-6”.

Śląski szpital II stopnia referencyjności chciał spróbować leczyć pacjentów tocilizumabem. Szpitalna apteka złożyła w zeszłym tygodniu zapotrzebowanie do Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Dostali lakoniczną odpowiedź: „Actemra na braku”.

Czytaj też: W powiatowych szpitalach są mniejsze szanse na przeżycie?

Udana interwencja

Ministerstwo Zdrowia na pytanie „Polityki”, czy są jakieś problemy z dostępnością tego leku, odpowiedziało pytaniem, usiłując ustalić, jakie szpitale narzekają na to, że nie mogą tocilizumabu zamówić. Gdy odpowiedzieliśmy, że nie zdradzamy naszych informatorów, dostaliśmy informację: „Do Ministra Zdrowia nie docierają sygnały o problemach z dostępnością produktu leczniczego Roactemra. Dystrybucja tego produktu do wszystkich szpitali zaangażowanych w zwalczanie epidemii odbywa za pośrednictwem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych zgodnie z harmonogramem. Dane o stanach magazynowych Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych nie podlegają upublicznieniu”.

Ordynator oddziału covidowego szpitala w północnej Polsce przysłał SMS: „Otrzymaliśmy tocilizumab z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Tata Maty: Młodzi ludzie są mądrzejsi, niż my myślimy, że są

Z prof. Marcinem Matczakiem o tym, dlaczego nie warto być zbyt posłusznym.

Martyna Bunda
07.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną