Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Społeczeństwo

„Moda na brzydotę”. O co chodzi w tej gorącej dyskusji? O bunt!

„Moda na brzydotę” to w istocie próba wyrwania się z tego motywacyjnego zamkniętego kręgu, w którym człowiek jest tylko projektem do ciągłej poprawy. „Moda na brzydotę” to w istocie próba wyrwania się z tego motywacyjnego zamkniętego kręgu, w którym człowiek jest tylko projektem do ciągłej poprawy. Ben Weber / Unsplash
Miał być spokojny długi weekend, tymczasem media społecznościowe zapłonęły. Wszystko za sprawą postu Agnieszki Kaczorowskiej-Peli – tancerki, aktorki (znanej z roli Bożenki w „Klanie”) i influencerki, która na swoim Instagramie zgromadziła niemal 400 tys. obserwatorów.

Cóż takiego Kaczorowska napisała? W swoim sobotnim poście odniosła się do panującej jej zdaniem „mody na brzydotę”. Celebrytce, która sama siebie nazywa „estetką”, nie podoba się, gdy ktoś próbuje w sieci „na siłę robić z siebie »taką zwyczajną« zamiast »wyjątkową i niepowtarzalną«”. Zastanawia się, „po co być »zmęczoną« i w tym taką »prawdziwą«, jak można koncentrować się na swojej sile?”.

Wywód jest długi, a konkluzja taka: „W świecie

  • Instagram
  • media społecznościowe
  • psychologia
  • Reklama

    Czytaj także

    Kraj

    Guru strategii i willa na Żoliborzu

    Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Jego kancelaria adwokacka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

    Tomasz Piątek
    17.01.2022