Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Kontrabanda pod płaszczykiem

Kontrabanda pod płaszczykiem. Kanon lektur i inne reformy Czarnka

„Nie potrafię sobie wyobrazić powrotu do systemu kontroli kultury i edukacji, jaki pamiętam z PRL, kiedy czytanie Miłosza, Huxleya lub Orwella w latach 60. czy 70. mogło prowadzić nauczyciela do utraty pracy albo innych sankcji karnych.” „Nie potrafię sobie wyobrazić powrotu do systemu kontroli kultury i edukacji, jaki pamiętam z PRL, kiedy czytanie Miłosza, Huxleya lub Orwella w latach 60. czy 70. mogło prowadzić nauczyciela do utraty pracy albo innych sankcji karnych.” Adela Podgórska
Wewnętrzny kurator w głowie nauczyciela może powodować, że zacznie się on zastanawiać, czy wypowiedzieć zdanie: „poezja Karola Wojtyły nie jest tak dobra jak poezja Zbigniewa Herberta” – mówi prof. Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego.
Ryszard KoziołekGrzegorz Celejewski/Agencja Gazeta Ryszard Koziołek

JUSTYNA SOBOLEWSKA: – Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiada zamiany na liście lektur, ma być więcej Jana Pawła II, Zofii Kossak-Szczuckiej, a znikają m.in. Tadeusz Konwicki czy Rafał Kosik. Co pan na to?
RYSZARD KOZIOŁEK: – Mnie to nawet nieco wzrusza, ponieważ w tym konserwatywno-prawicowym podejściu do literatury ujawnia się niezmienna wiara w siłę słowa pisanego. Podzielam tę wiarę, ale jej szerzenie wymaga ciężkiej pracy, którą wykonują pisarze, nauczyciele, krytycy i badacze, a i tak jej skutki są niezadowalające, co obrazuje wieloletnia stagnacja niskich wyników czytelnictwa w Polsce.

Polityka 27.2021 (3319) z dnia 29.06.2021; Rozmowa Polityki; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Kontrabanda pod płaszczykiem"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >