„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Społeczeństwo

Ignaś z wadą letalną żył trzy lata. „Za życiem”? Pomoc i serce przyszły od ludzi

Noworodek na oddziale położniczym Noworodek na oddziale położniczym Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta
W internecie można obejrzeć zdjęcia dzieci z wadą, którą miał Ignacy. Z wystającymi oczkami, potworkowate, przerażające. Kiedy przed porodem dostałam zdjęcie Ignaca, usłyszałam: „to na pamiątkę, bo nie wiadomo, czy pani go zobaczy” – mówi Marta Wojtkowiak.

AGATA SZCZERBIAK: Jaki był Ignaś?
MARTA WOJTKOWIAK: Był taką jedną wielką zagadką. Kiedy dowiedzieliśmy się, że będzie chory, tak mocno chory, to było miesiąc przed porodem. Najpierw, w połowie ciąży, wyszła wada: wodogłowie. Mnie wtedy ulżyło, bo to jest do leczenia. Po paru dniach perinatolog z Jeleniej Góry, gdzie przyjechałam z Jawora, zrobił kolejne badania i trafił prosto w główkę.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Prof. Ewa Łętowska o sztuce godzenia się z nieuniknionym i przemijaniu

Prof. Ewa Łętowska o przemijaniu i przygotowaniach do śmierci. I o tym, co nas jeszcze w Polsce może czekać.

Violetta Krasnowska
08.12.2021