Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Konfederaci z Auschwitz na ustach. Chcieli awantury i ją mają

Demonstracja antyszczepionkowców pod Sejmem w Warszawie Demonstracja antyszczepionkowców pod Sejmem w Warszawie Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Chamski transparent oburza. Jednak po stokroć gorszą rzeczą jest, gdy posłowie protestują przeciwko niezbędnym restrykcjom sanitarnym. Taki protest przyczynia się do śmierci ludzi. Czyli zabija.

Gdy we wtorek 14 grudnia pięciu posłów Konfederacji (Konrad Berkowicz, Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Robert Winnicki) stanęło przed Sejmem pod transparentem, stylizowanym na napis widniejący nad bramą Auschwitz, prezentującym słowa „Szczepienie czyni wolnym”, byli w pełni świadomi, że wywołają burzę. I o to im chodziło. Była to z ich strony świadoma i brutalna prowokacja.

Czemu służąca? Wyszydzeniu tych, którzy będą się na nią oburzać. Braun i spółka chcą pokazać, że wszystko im wolno, są bezkarni i nie będą chodzić na pasku Kaczyńskiego. Swoją butą, a przy okazji niesubordynacją względem PiS, który chce wprowadzić ustawą możliwość ograniczania społecznych kontaktów osób niezaszczepionych na terenie zakładu pracy, rozrabiacze z Konfederacji pragną zaimponować agresywnemu warcholstwu robiącemu sobie z nieszczepienia się niemalże religię, a w przyszłości zebrać głosy tych ludzi. Chcieli awantury i ją mają. A Kaczyński nic im nie może zrobić, bo pójdą do Ziobry.

Słowa potępienia nie wystarczą

Mimo że ci panowie stawiają się poza wspólnotą ludzi honoru i dyskusje z nimi są bezprzedmiotowe, uważam za rzecz pożyteczną uświadomienie sobie ukrytych aspektów tego odrażającego wybryku, który można porównać tylko do niedawnych ekscesów na rynku w Kaliszu. Zwykle bowiem w takich sytuacjach poprzestaje się na słowach potępienia, a to może nie wystarczyć. Czym lepiej będziemy wiedzieć, co potępiamy i dlaczego, tym więcej nasze moralne oburzenie będzie znaczyć. A swoją drogą, trzeba przyznać, że reakcje na czyn posłów Konfederacji były zgodne i jednoznaczne. Padły bardzo mocne słowa ze strony Muzeum Auschwitz („skandaliczny przejaw ludzkiego zepsucia”), a także rzecznika rządu Piotra Müllera („coś skandalicznego”) i wielu polityków obozu rządowego oraz związanych z nim dziennikarzy. Czyn posłów Konfederacji potępili również, co oczywiste, politycy opozycji.

Wszyscy wiemy, że nad bramą obozu Auschwitz widnieje prześmiewczy, szyderczy napis „Arbeit macht frei”, czyli „Praca czyni wolnym”. Podobne napisy umieszczano nad bramami innych nazistowskich obozów, w których zabijano więźniów wyniszczającą pracą. Sam zwrot jest niewinny – stanowi powiedzenie bardzo popularne wśród niemieckich protestantów. Jego umieszczenie w zbrodniczym kontekście, celem urągania ofiarom zbrodni, jest wobec tego również policzkiem dla wierzących chrześcijan – protestantów. Wspominam o tym, bo jest to fakt w Polsce mało znany.

Dlaczego naruszono tabu

Dlaczego antyszczepionkowcy poważyli się na taką analogię i na to horrendalne nawiązanie? Otóż w ich pojęciu ograniczenia i restrykcje w stosunku do osób niezaszczepionych przeciwko covid oznaczają segregację, a segregacja jest czymś, co wydarzało się w obozach (Żydów już na rampie kolejowej segregowano wedle przydatności do pracy – nienadających się odsyłano do komór gazowych). Poza tym przesłanie transparentu jest takie, że osoby zaszczepione będą (w razie wprowadzenia ustawy pozwalającej pracodawcom sprawdzać certyfikaty szczepienia) cieszyć się wolnością, a pozostali będą zniewoleni. W tym sensie „szczepienie czyni wolnym”. Tylko tyle i aż tyle mieli w głowie ci durnie.

Dlaczego poważyli się na naruszenie tabu, jakim jest pamięć o ofiarach zbrodni nazistowskich? Jedyna odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, to że dla nich to po prostu nie jest żadne tabu. A dlaczego? Pewnie dlatego, że uważają przestrzeń obozu Auschwitz za generalnie niezwiązaną z martyrologią polską. Najwyraźniej zapomnieli, że nie tylko, a nawet nie przede wszystkim Żydzi byli tam zabijani pracą ponad siły. Żydzi szli do gazu, a ci wyselekcjonowani do pracy najczęściej używani byli do wiadomych „zadań specjalnych” (Sonderkommando). Pracownikami zakładów obozowych byli w większości Polacy. Coś się konfederatom pomieszało, bo gdyby uprzytomnili sobie polskość Auschwitz w aspekcie niewolniczej pracy, nie ważyliby się igrać tą świętością dla swoich brudnych celów. Lecz jeśli Auschwitz to tylko Żydzi, to czemu nie?

Antysemicki podtekst odrażającego gestu posłów jest czytelny tylko dla doświadczonych tropicieli, a zwłaszcza dla wyczulonych na punkcie antysemityzmu Żydów. Prawdopodobnie większość oburzonych w ogóle tego nie zauważa. Możliwe jest i to, że część oburzonych zachowaniem tych posłów bardzo słusznie kojarzy je z obrazą martyrologii polskiej, lecz ma to skojarzenie nie dlatego, że dużo wie o Auschwitz, lecz właśnie dlatego, że generalnie Auschwitz kojarzy im się raczej z ofiarami narodowości polskiej niż żydowskiej. To zaś jest wynikiem propagandowej polonizacji Zagłady, z jaką mieliśmy do czynienia zarówno w PRL, jak i w III RP. Zawikłane to są sprawy.

Transparent oburza. I nie tylko on

Tak czy inaczej, warto zauważyć, że to nie haniebny i głupi transparent był najgorszym elementem protestu antyszczepionkowców pod Sejmem, lecz samo przesłanie tego protestu. A jest nim niezgoda na ograniczenie wolności, jakiemu mieliby – w razie stosowania „paszportów covidowych” – podlegać niezaszczepieni. Otóż jest czymś haniebnym i odrażającym, że są ludzie, którzy dają sobie prawo do zakażania innych i powodowania w niektórych przypadkach ich śmierci w imię własnej wolności. To ludzie, którzy mówią: mam prawo zabijać, a wy nie macie prawa mi w tym przeszkodzić. I gdyby chociaż odwoływali się nie do swojej nagiej, egoistycznej wolności, lecz kwestionowali fakt, że zarażają. Tymczasem najczęściej tego nie robią. Po prostu chcą mieć wszędzie wstęp i nie przyjmują do wiadomości, że mogą zagrażać innym, i tylko względy bezpieczeństwa, a nie to, kim są i jakie mają poglądy, decydują, że do momentu zaszczepienia się powinni podlegać ograniczeniom. Zresztą takim samym, jakie dotyczyły również nas – zaszczepionych – gdy byliśmy jeszcze niezaszczepieni.

Chamski transparent oburza. Jednak po stokroć gorszą rzeczą jest, gdy posłowie protestują przeciwko niezbędnym restrykcjom sanitarnym. Taki protest nie tylko oburza – on również przyczynia się do śmierci ludzi, czyli zabija. To właśnie przez takich ludzi w kręgach władzy w Polsce nie stosuje się reżimu sanitarnego, tak jak to się czyni w innych krajach, przez co u nas procentowo umiera obecnie bodajże najwięcej ludzi na świecie. To straszne, a my niemal nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jak tragicznym położeniu znajduje się nasze społeczeństwo i jak ciężkie nastały czasy.

Więcej na ten temat

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Pięć dziwactw polskiej polityki. To dlatego czeka nas zapewne dreszczowiec dekady

Nasza krajowa polityka, choć wydaje się na co dzień zwyczajna i banalna, ma jednak swoje wyraziste cechy, może i dziwactwa – w skali europejskiej i nie tylko. Te znaki szczególnie mocno się ujawniają i będą wpływać na kluczowe wydarzenia, także na wybory 9 czerwca i prezydenckie. Oto kilka z takich osobliwości.

Mariusz Janicki
16.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną