Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Społeczeństwo

Sami sobie

Premier mówił, że Polska nie zostawia przyjaciół w potrzebie. Zostawiła. Kompletnie

W ciągu kilkunastu dni 44 lotami trafiło do nas prawie 1,1 tys. Afgańczyków. W ciągu kilkunastu dni 44 lotami trafiło do nas prawie 1,1 tys. Afgańczyków. Ministerstwo Obrony Narodowej / EAST NEWS
Mijają cztery miesiące, od kiedy do naszego kraju zostali ewakuowani Afgańczycy, współpracownicy polskiej armii i dyplomacji. Co się z nimi dzieje?
Ośrodek w Suchym Borze – to m.in. tu Afgańczycy odbywali kwarantannę. W pomoc zaangażowali się lokalni mieszkańcy. Na fot. dzielenie darów.Krzysztof Świderski/PAP Ośrodek w Suchym Borze – to m.in. tu Afgańczycy odbywali kwarantannę. W pomoc zaangażowali się lokalni mieszkańcy. Na fot. dzielenie darów.

Co najmniej jedna trzecia z nich już opuściła Polskę. Wyjechali wykładowcy uniwersyteccy, dziennikarze, tłumacze. Oprócz nich pracownicy NGO-sów działający na rzecz praw człowieka, lekarze, farmaceuci, dużo wojskowych, sporo policjantów. Wysoki rangą generał, dowódca wojsk specjalnych Muhammad Haidar Nikpai, też już stąd wyjechał. „Nie rozumiem waszego rządu” – napisał do swoich dawnych współpracowników w pożegnalnym esemesie.

Jeszcze kilka miesięcy temu, w sierpniu 2021 r.

Polityka 1/2.2022 (3345) z dnia 28.12.2021; Społeczeństwo; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Sami sobie"
Reklama