Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Społeczeństwo

Kevin Spacey w sądzie i we łzach. Aktor znowu wszystkich zaskoczył

Proces Kevina Spaceya w Nowym Jorku Proces Kevina Spaceya w Nowym Jorku Jane Rosenberg / Forum
„Mój ojciec był białym suprematystą i neonazistą” – zeznał przed nowojorskim sądem amerykański aktor. O molestowanie seksualne oskarża go ponad 20 mężczyzn.

Kevin Spacey, aktor znany z ról w filmie „American Beauty” czy serialu „House of Cards”, od kilku lat ma poważne kłopoty. Był jednym z pierwszych nieheteronormatywnych bohaterów fali #MeToo w Stanach Zjednoczonych. Ku powszechnemu zdumieniu został oskarżony o nadużycia przez młodszego o osiem lat Anthony’ego Rappa, także aktora. Potem posypały się kolejne oskarżenia.

Kevin Spacey odwołał przeprosiny

Proces Spaceya rozpoczął się w Londynie w czerwcu. W sumie oskarża go ponad 20 mężczyzn. W zeszłym roku aktor musiał też zapłacić Netflixowi 31 mln dol. w ramach odszkodowania za złamanie warunków kontraktu na rolę w „House of Cards” – potwierdzono bowiem, że naruszył politykę firmy dotyczącą przemocy seksualnej. 6 października został otwarty proces cywilny z powództwa Anthony’ego Rappa. W ten poniedziałek, zeznając przed ławą przysięgłych, Spacey znowu wszystkich zaskoczył.

Po pierwsze, odwołał swoje przeprosiny z 2017 r. „Branża znalazła się na krawędzi. Atmosfera była przesycona strachem, kto będzie następny” – mówił. I dodał, że przeprosiny pod adresem Rappa (w których aktor, wówczas 58-letni, dokonał też coming outu jako gej) były poniekąd wymuszonym przez menedżerów sposobem na zarządzanie kryzysem i uniknięcie „zawstydzania ofiary”. „Byłem w szoku. Przerażony i skonfundowany. Wiedziałem, że nigdy nie byłem sam na sam z Anthonym Rappem. (…) Nauczyłem się, by nigdy nie brać na siebie czegoś, czego nie zrobiłem. Żałuję całego oświadczenia” – przyznał w sądzie.

Następnie Spacey zalał się łzami, opowiadając o swoim dzieciństwie zdominowanym przez autorytarnego ojca homofoba. „Był białym suprematystą i neonazistą. Ja i moje rodzeństwo byliśmy zmuszeni słuchać niekończących się wykładów naszego ojca przedstawiających jego przekonania. Nigdy nie mówiliśmy o tym publicznie...”.

Ojciec homofob na usprawiedliwienie

Sędzia Lewis A. Kaplan, prowadzący proces w manhattańskim federalnym sądzie cywilnym, przed rozprawami oddalił jedną z dwóch skarg Rappa. Mężczyzna domagał się 40 mln dol. odszkodowania, twierdząc, że padł ofiarą ataku, naruszenia nietykalności cielesnej i poniósł znaczne emocjonalne straty. Powództwo w sprawie strat emocjonalnych zostało oddalone – sędzia uznał, że adwokatom nie udało się wystarczająco ich udowodnić.

Pozostaje kwestia naruszenia nietykalności cielesnej. W 1986 r., w trakcie imprezy w domu Spaceya, starszy aktor miał znaleźć Rappa oglądającego telewizję w sypialni, przenieść go na łóżko i położyć się na nim. Rapp miał 14 lat i twierdzi, że udało mu się „wyślizgnąć”, a całe zajście trwało może dwie minuty, ale zostawiło głębokie ślady w jego psychice. Prawniczka Spaceya na to odparowała, że w okresie, o którym mowa, Rappowi trudno byłoby oglądać telewizję w sypialni, ponieważ... Spacey mieszkał w kawalerce.

Ustalenie, czy twierdzenia Rappa są zasadne, zostawmy manhattańskim ławnikom. Warto skupić się na wątku neonazistowskiego ojca, wydobytym najwyraźniej na potrzeby całościowej strategii Spaceya i jego obrońców. Badania nad Zagładą, faszyzmem i traumą międzypokoleniową potwierdzają, że ekspozycja dzieci na tego typu ideologie – szowinistyczne, dehumanizujące i nasycone przemocą – ma głębokie konsekwencje. Klaus Theweleit, autor monumentalnego studium o niemieckim faszyzmie pt. „Męskie fantazje” (przetłumaczone na język polski przez Mateusza Falkowskiego i Michała Herera), mówi w tym kontekście o „niefrasobliwości, z jaką wielu (w tym ja) chce walczyć z faszyzmem, samemu nie dysponując wrażliwością na doświadczenie tego, co niefaszystowskie”. Theweleit, który sam miał „dobrego faszystę” za ojca, zauważa, że trudno nawet przy najlepszych chęciach mentalnie i emocjonalnie opuścić ten brutalny świat z dzieciństwa. Na sobie bada, jak bardzo nie pasuje do „niefaszystowskiego” społeczeństwa.

W relacjach z aktorem było coś nie tak

Czy Kevin Spacey czytał „Męskie fantazje”? Nie wiemy, ale wątek ten, zwłaszcza w kontekście zaogniającej się wojny w Ukrainie czy komisji śledczej w sprawie wydarzeń na Kapitolu 6 stycznia 2020 r., powraca ze szczególną aktualnością. Użycie figury ojca neonazisty jako strategii obrończej właściwie wszystkim stawia pytania o odpowiedzialność rodziców i dziadków wobec nas – i naszą wobec własnych dzieci.

Skutki nierozliczonych i nieprzepracowanych tendencji faszystowskich dotykają bowiem kolejne osoby. Przejawiają się właśnie m.in. w niefrasobliwości, z jaką podchodzimy do innych. Ta niefrasobliwość, w dziwny sposób spleciona ze skrytością („Nigdy nie mówiliśmy o tym publicznie”), jest w życiu Spaceya z całą pewnością obecna. Zapewne gotowych jest o tym zaświadczyć tych 20 mężczyzn, którzy na własnej skórze poczuli, że w kontaktach z aktorem coś było bardzo nie tak.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mleko się rozlało? Tajemnice morderstwa w Białymstoku

Za kratami w Hajnówce od kilkunastu lat siedzi Jan Ptaszyński z Michnówki na Podlasiu. Są powody, by przypuszczać, że w jego sprawie nie wszystko jest jasne.

Arkadiusz Panasiuk
27.11.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną