Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Zakaz spowiedzi dla dzieci? Kościół ma się nad czym zastanawiać

Petycja ma być skierowana do Sejmu RP i postuluje wprowadzenie zakazu spowiadania nieletnich poniżej 16 roku życia. Petycja ma być skierowana do Sejmu RP i postuluje wprowadzenie zakazu spowiadania nieletnich poniżej 16 roku życia. Annie Spratt / Unsplash
Wielu internautów dzieli się swoimi przeżyciami z konfesjonału. Wspominają traumę, wstyd, upokorzenie. Ta dyskusja może skłonić wiele osób, by przemyślały formę obecności Kościoła w swoim życiu.

Gdy zimnym okiem spojrzeć na siedmiolatka, który przygotowując się do pierwszej komunii świętej, bije się w pierś ze słowami: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”, można uznać, że to widok groteskowy i nieco absurdalny. Czy dziecko cokolwiek z tego rozumie? Czy jest świadome pojęć winy i kary w metafizycznym, a nie rodzicielskim wymiarze? Czy jest gotowe na rozmowę z obcym mężczyzną, któremu musi mówić całą prawdę, pozbawione wsparcia rodziców? To są ważne pytania. Rafał Betlejewski, performer, artysta parateatralny, pisarz, swoją petycją stawia jeszcze jedno: czy wysyłanie dzieci do konfesjonału to prywatna sprawa rodziców?

Traumy z konfesjonału

Petycja ma być skierowana do Sejmu i postuluje wprowadzenie zakazu spowiadania nieletnich poniżej 16. roku życia. „Możemy zrobić z tego naszą wspólną sprawę: zakazać spowiedzi nieletnich. Jeśli dorosły człowiek chce się upokarzać przed księdzem i opowiadać mu, jak się dotyka w miejscach intymnych – jego/jej sprawa. Ale dzieci przed tym uchrońmy!” – pisze Betlejewski. „Spowiedź jest formą psychicznej przemocy. Jest ingerencją w intymny świat dziecka prowadzoną z wymogiem mówienia »całej prawdy«, pod groźbą kary boskiej, przez ludzi, którzy nie mają odpowiedniego przygotowania psychologicznego. Spowiedź przedwcześnie konfrontuje dzieci ze światem »dobra i zła«, gdy dzieci nie mają jeszcze w pełni rozwiniętych możliwości zrozumienia swoich działań. Spowiedź jest także polem nadużyć seksualnych i molestowania psychicznego. Należy jej zakazać”.

Od kilku tygodni trwa dyskusja na ten temat w internecie. Głos zabrali w niej m.in. popierający petycję prof. Magdalena Środa i Jacek Dehnel, który argumentuje: „Gdyby obcy mężczyzna zaczął wypytywać dziecko, czy »lubi się tam dotykać«, czy »ma nieczyste myśli«, »ile razy w ciągu tygodnia się masturbuje«, rodzice wezwaliby policję. A tymczasem sami wysyłają dzieci do konfesjonału, by narażać je na to samo”. Andrzej Wielowieyski z kolei przekonuje, że taki zakaz byłby dla dziecka krzywdzący i wykluczający, a rodzice mają prawo wychowywać potomstwo w kulturze i religii, która jest im bliska.

Wielu internautów dzieli się swoimi przeżyciami z konfesjonału. Wspominają traumę, wstyd, upokorzenie. Artur Nowak, prawnik, bohater filmu Sekielskich, ofiara pedofila, opisuje, że sprawca wytypował go właśnie podczas spowiedzi. Wypytywał o sprawy, o których w domu się nie rozmawiało, m.in. o masturbację.

Kościół musi się zastanowić

I to jest realny problem. Nie chodzi o to, by w każdym księdzu widzieć pedofila. Są z pewnością kapłani, którzy potrafią spowiadać dyskretnie i z szacunkiem dla dziecka. Jednak gdy dziecko jest przesłuchiwane np. w sprawie sądowej, jest to obwarowane wieloma warunkami i zasadami. Podczas spowiedzi żadne takie reguły nie obowiązują.

Tomasz Terlikowski przekonuje, że nadużycia podczas spowiedzi to nie reguła, a wyjątek, i należy o tym informować przełożonych sprawcy, tak jak informuje się o nadużyciach ze strony terapeutów. Ale przyznaje także, że może nie wszyscy księża powinni być dopuszczani do spowiadania dzieci. „To nie jest tak, że Kościół nie powinien poważnie zastanowić się nad jakością spowiedników. Powinien prowadzić formację nieustanną tych, którym powierza ogromną władzę duchową. Powinien być – wreszcie – świadomy, jak wielkim polem do nadużyć dla człowieka niedojrzałego czy chorego może być spowiedź. Ale nie wyrzucać spowiedzi do kosza” – pisze na stronie Onet.pl.

Jest jeszcze problem prawny. Z jednej strony rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami, a taki zakaz naruszyłby ich wolność sumienia i wyznania. Z drugiej strony konstytucja jednak przewiduje, że wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona w drodze ustawy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Zwolennicy zakazu wskazują, że spowiedź może negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne dziecka.

Spowiedź. Dyskutujmy

Ten spór jest jednak bezprzedmiotowy. Trudno sobie wyobrazić, by ten, a nawet następny parlament pochylił się nad taką petycją. Niektórzy zarzucają Betlejewskiemu, że zbieranie podpisów pod petycją to forma promocji jego nowej książki: „365 lekcji religii dla całej rodziny, która chce się wyzwolić”. Możliwe. Ogłosił petycję podczas jednego z autorskich spotkań.

Nie zmienia to jednak faktu, że ta dyskusja jest potrzebna. Polska religijność to w dużej mierze bezrefleksyjne podporządkowanie się tradycji. Dziecko się chrzci, posyła do komunii, bo tak było zawsze, bo tak wypada. Choć coraz więcej osób z tych tradycji rezygnuje. Dyskusja nad petycją Betlejewskiego, choć szans na zmianę prawa nie niesie żadnych, może skłonić wiele osób, by przemyślały formę obecności Kościoła w swoim życiu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Jaki sens szycia? Mamy w Polsce mistrzów, uczniów brak

Krawiectwo miarowe odradza się powoli, bo i powoli rośnie społeczna chęć podkreślenia ubiorem statusu, aspiracji oraz zwykłej satysfakcji z własnego wyglądu. Coraz mniejsze grono mistrzów ma pełne ręce roboty, a następców nie widać.

Marcin Piątek
05.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną