Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Przeoczone klasy

Siedzą, gadają, patrzą w telefony. Polska zawodzi ukraińskich uczniów. Ewenement w skali świata

Warszawska klubokawiarnia Spoko Cafe. Młodzi Ukraińcy mogą tu spędzić razem     czas i skorzystać z pomocy psychologicznej. Na pierwszym planie: Anastazja. Warszawska klubokawiarnia Spoko Cafe. Młodzi Ukraińcy mogą tu spędzić razem czas i skorzystać z pomocy psychologicznej. Na pierwszym planie: Anastazja. Leszek Zych / Polityka
Rok po ucieczce do Polski przed wojną tysiące ukraińskich dzieci pozostają niewidzialne dla polskiego systemu. Spędzają dnie przed ekranami, ucząc się online albo wcale. Nikt tego nie sprawdza.
Punkt nauki online w Pałacu Młodzieży w Warszawie.Mateusz Włodarczyk/Forum Punkt nauki online w Pałacu Młodzieży w Warszawie.

Na ekranie telefonu Olgi co rano wyświetla się twarz nauczycielki i tablica. W czasie zdalnych lekcji, nadawanych ze szkoły w Winnicy, nie widać osób, które uczą się na miejscu, w sali. Ale Olga wie, że to same dziewczyny. Pięciu chłopców z klasy zginęło na wojnie. Nie został ani jeden.

W mniejszych okienkach komunikatora Olga widzi też tych, którzy łączą się online z Niemiec, Kanady, a także z Winnicy, z własnych domów. W szkole nie może być naraz więcej osób, niż zmieści się w schronie. Kamerki uczniów zdalnych muszą być włączone. Kilka razy w tygodniu, gdy specjalna aplikacja daje sygnał o alarmie lotniczym, cała szkoła schodzi do dawnej piwnicy. W nauczaniu online jest wtedy przerwa.

Olga ma 16 lat, uczy się zdalnie czwarty rok, z przerwą na jesień 2021 r. – między pandemią a wojną. Przyjechała do Warszawy w czerwcu 2022 r. z rodzicami, młodszą siostrą i bratem. Oni chodzą do szkoły, ona powinna pracować, ale nie może nic znaleźć. Może przez język. Polski, mówi Olga, jest vażko – trudny. Rozmowa idzie ciężko, w mieszance polskiego, ukraińskiego i angielskiego. Ale gdy Olgę zapytać, czy tęskni, odpowiada płynnie: – Tak, proszę pani. Bardzo.

Odpływ

Spotykamy się w Spoko Cafe, klubokawiarni w Warszawie przy ul. Kredytowej, zorganizowanej za pieniądze Norwegian Refugee Council przez Polską Akcję Humanitarną i streetworkerów z Grupy Pedagogiki i Animacji Społecznej. Młodzi czują się tu u siebie. Nie przychodzą dzieciaki przed 14. rokiem życia ani dorośli po 22., poza animatorami i psychologiem. Można wziąć udział w konsultacjach albo w warsztatach, wypić herbatę, pograć w ping-ponga. Olga, wysoka, długowłosa, starannie umalowana, w Spoko Cafe znalazła nawet chłopaka. Ale poza tym życie towarzyskie prowadzi tylko na Telegramie, godzinami pisze z koleżankami ze szkoły.

Polityka 16.2023 (3410) z dnia 11.04.2023; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Przeoczone klasy"
Reklama