Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Na wojennej kładce

O co ta burza nad kładką w Warszawie. Spacerowicze zachwyceni, internet zapłonął ze złości

Kładka pieszo-rowerowa w Warszawie Kładka pieszo-rowerowa w Warszawie Piotr Molęcki / EAST NEWS
Kładka dla pieszych i rowerów stała się głównym tematem finiszu kampanii samorządowej w Warszawie. Spacerowicze są zachwyceni, ale internet zapłonął ze złości. Podobna burza wisi nad Krakowem. A sam charakter kłótni jak najbardziej ogólnopolski.
Kładka Bernatka w KrakowieArtur Barbarowski/EAST NEWS Kładka Bernatka w Krakowie

Bezimienny jeszcze most łączy dwa brzegi Warszawy. Po lewej stronie jest Powiśle z bulwarami wiślanymi i ul. Karową. Po prawej – Praga ze szlakiem na Wybrzeżu Helskim i ul. Okrzei.

To dwunasty most w stolicy, ale pierwszy dostępny tylko dla pieszych i rowerzystów. Jest jedną z najdłuższych tego typu przepraw na świecie – ma 452 m. Pieszo pokona się go w sześć minut, rowerem – w dwie. Chyba że jest tłoczno: wtedy trzeba zsiąść z jednośladu, bo nie ma tu dla nich wydzielonego pasa. Obowiązuje bezwzględne pierwszeństwo pieszych i ograniczenie prędkości – jak w strefie zamieszkania.

Gdy spojrzeć na most z góry, ma kształt błyskawicy, z załamaniami w dwóch punktach. W najszerszym ma prawie 17 m. Jest tu przestrzeń do odpoczynku – drewniana ściana z siedziskami i podświetleniem. 28 marca, gdy go otwierano, przyszły tłumy. Urzędnicy, dziennikarze, zwykli spacerowicze, cykliści – raczej prowadzący rowery niż na nich jadący – i uliczni grajkowie. Słowem: deptak. Tylko że przerzucony nad rzeką.

Od otwarcia przychodzimy tu codziennie, żeby oglądać zachód słońca. Jest spektakularny – mówią reporterowi POLITYKI Krzysztof i Małgorzata, mieszkający niedaleko. Przechadzają się właśnie od jednej barierki do drugiej, podziwiając panoramę. Doceniają ciszę i widok na Starówkę. Cieszą się, że nie ma tu oddzielnego pasa dla rowerzystów, bo przynajmniej nie będą czuć się tak pewnie, żeby pędzić.

Teraz, gdy tłum już zelżał, upewniłem się, że to naprawdę fajne miejsce – to z kolei pan Łukasz, który wolałby co prawda, żeby podesty z ławkami były skierowane w drugą stronę, z widokiem na most Świętokrzyski i Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego, ale zachód słońca też go zadowala.

Polityka 16.2024 (3460) z dnia 09.04.2024; Społeczeństwo; s. 27
Oryginalny tytuł tekstu: "Na wojennej kładce"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama