Spór o godziny ponadwymiarowe. Nie będzie wyrównania za utracone zarobki. Na nauczycielach łatwo oszczędzać
Spór o godziny ponadwymiarowe. Nie będzie wyrównania. Na nauczycielach łatwo oszczędzać
Donald Tusk dotrzymał słowa, że nauczyciele będą mieli płacone za godziny ponadwymiarowe, które z winy pracodawcy nie zostały zrealizowane, bo np. klasa pojechała na wycieczkę. To kwestia szacunku dla ludzi, którym na początku roku szkolnego przydzielono więcej pracy, obiecano zapłatę, teraz zaś są w szkole do dyspozycji dyrektora, ale nie mają kogo uczyć. Powinni mieć płacone za gotowość.
Premier złożył obietnicę we wtorek 28 października, a już tydzień później do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy zmieniającej Kartę Nauczyciela w tej sprawie. Tempo działań jak na wyścigach. Niestety dalej zmiany będą postępowały już znacznie wolniej, gdyż ustawa ma szansę wejść w życie najwcześniej dopiero 1 stycznia 2026, zatem przez cztery miesiące nauczyciele będą zarabiali mniej. Rekompensaty za utracone zarobki posłowie nie przewidzieli. Barbara Nowacka nie jest nawet skłonna jasno i wyraźnie powiedzieć „przepraszam”. Ministra zrzuca odpowiedzialność na związki zawodowe, które rzekomo nie zauważyły problemu i nie ostrzegły w porę ministerstwa.
2,2 miliona godzin ponadwymiarowych
Największe straty pedagodzy ponieśli we wrześniu, kiedy zaczęto płacić jedynie za godziny faktycznie zrealizowane (lecz nie za gotowość do pracy), wtedy było to nawet kilkaset złotych na osobę. Potem nauczyciele przestali masowo zabierać uczniów na wycieczki, więc godzin przepadło mniej, zatem straty też były mniejsze. Jak policzył ZNP, tygodniowo nauczyciele wyrabiają ponad 2,2 mln godzin ponadwymiarowych (średnio ok.