Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Dojrzewanie to nie film

Hejt w sieci i w szkole. Nie wiesz, dlaczego ciebie wybrali. Masz cierpieć, ciągle być w centrum uwagi

Cyberprzemoc, konkretnie: bycie obrażanym online ma za sobą mniej więcej jedna trzecia uczniów. Cyberprzemoc, konkretnie: bycie obrażanym online ma za sobą mniej więcej jedna trzecia uczniów. Marta Frej
Gdy w szkole cię hejtują, czujesz się jak w „Procesie” Kafki (bez znaczenia, czy już go czytałeś). Nikt dokładnie nie wie, dlaczego akurat ty jesteś wybrany. Wiadomo tylko, że masz cierpieć.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę ułatwiającą walkę z przemocą wobec dzieci – także tą popełnianą przez inne dzieci – w internecie. Umożliwiłyby to uchwalone przez Sejm i Senat przepisy wdrażające w Polsce unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA, z ang. Digital Service Act). O ich akceptację apelowała do głowy państwa m.in. państwowa komisja ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich. Fundacja Panoptykon, monitorująca wpływ technologii na życie społeczeństwa, przygotowała osobny list do pierwszej damy Marty Nawrockiej z prośbą o interwencję u małżonka. Pod wystąpieniem podpisało się 132 ekspertów i ekspertek, m.in. badaczy internetu, specjalistów od edukacji czy praw człowieka. Podkreślali, że hejt i agresywne treści niszczące dzieci zalewają internet, bo opłacają się zarówno publikującym, jak i samym platformom.

DSA określa obowiązki platform społecznościowych i innych big techów w krajach Unii Europejskiej. Wymusza na nich, pod groźbą wielomilionowych kar, m.in. rzetelną weryfikację wieku użytkowników (w Polsce dziś z serwisów i komunikatorów dozwolonych od 13. roku życia korzysta ponad połowa dzieci w wieku 7–12 lat, jak ustalili twórcy głośnego raportu „Internet dzieci”). Akt nakazuje też m.in. blokadę pobierania lub wykonywania zrzutów ekranu treści publikowanych przez dzieci. Realnie ogranicza to ryzyko nękania. By jednak DSA realnie działał, potrzebne jest wprowadzenie przepisów wdrożeniowych. Chodzi m.in. o to, żeby rodzice w razie skrzywdzenia dziecka mogli skarżyć się na platformy naruszające unijne przepisy do polskiego urzędu. W tej chwili Polki i Polacy mogą jedynie korespondować z przedstawicielami serwisów, ewentualnie zgłaszać sprawy do sądu, co przekracza możliwości finansowe i nerwowe zwykłych obywateli.

Polityka 3.2026 (3547) z dnia 13.01.2026; Temat tygodnia; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Dojrzewanie to nie film"
Reklama