Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Kaliber 10 procent

Polak sprzedaje broń Ukrainie. „To nie były łatwe pieniądze. Trochę rozdałem za darmo”

Polska haubica Goździk na froncie w Ukrainie. Polska haubica Goździk na froncie w Ukrainie. Kostiantyn Liberov/Libkos / Getty Images
Pomyślałem: „Przyszła wojna, przyszły standardy”. Ale było to dosyć naiwne myślenie – mówi Piotr Sapieżyński, prezes firmy Alfa sprzedającej broń Ukrainie.
Piotr SapieżyńskiJuliusz Ćwieluch/Polityka Piotr Sapieżyński

JULIUSZ ĆWIELUCH, PAWEŁ RESZKA: – Z pana to taki Wokulski, który też dorobił się na handlu bronią.
PIOTR SAPIEŻYŃSKI: – Ja się na tę wojnę nie pchałem. To Ukraińcy sami się do mnie odezwali, kiedy wybuchła. Zdaje się, że attaché wojskowy wziął listę wszystkich firm z koncesją na obrót bronią i do wszystkich wysłali wiadomości.

Ale nie wszyscy podpisali pierwsze kontrakty już 22 kwietnia 2022 r. i to od razu na armatohaubice Goździk, na amunicję 122 i wiele innych rzeczy.
Żeby podpisywać kontrakty, trzeba było mieć nie tylko koncesję, ale przede wszystkim towar. A tego towaru w magazynach większości firm nie było. A stamtąd, gdzie był, nie dało się go wyciągnąć, bo była blokada. Węgry i Słowacja nic nie sprzedawały do Ukrainy. Z czasem nawet blokowały transporty sprzętu, choć był to zwykły tranzyt w ramach UE. Zwłaszcza Słowacy wykorzystywali wszystkie kruczki, żeby opóźnić, co się da. Już nie wspomnę, że towar jechał tak zapakowany, żeby nikt się nie zorientował, że tam jest jakiś sprzęt bojowy.

Wyprzedzamy wypadki, prawda?
Wyprzedzamy. Ja w tej branży działam od lat i wiedziałem, co kto ma. Sporo miała Bułgaria. Ale tam była pani wicepremier Kornelia Ninowa, która nie kryła prorosyjskich sympatii. A to ona podpisywała – a raczej nie podpisywała – zgody na eksport sprzętu do Ukrainy. Tyle że ja wiedziałem, że rząd upada. Bułgarzy też to wiedzieli i zaczęli być bardziej elastyczni. Dalej się bali zadrzeć z Kremlem, ale kusiły ich pieniądze. Dali sygnał, że jeśli ktoś wyda papiery na „end usera”, czyli ostatecznego odbiorcę, to zaczną handlować. Ale nasz MON takich kwitów wystawić nie chciał.

To skąd ten kontrakt?
(długa cisza) Pomyślałem, że skoro rząd nie chce, to może jakaś jego odnoga zechce.

Polityka 15.2026 (3559) z dnia 07.04.2026; Społeczeństwo; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Kaliber 10 procent"
Reklama