Gwiazdy gastro teatru
Michelin sypnie gwiazdkami? Polska branża gastro po cichu na to liczy. To ma być przełomowy rok
Współpracująca z Michelin Polska Organizacja Turystyczna ogłosiła w oficjalnym komunikacie, że Polska ma jedną z najdynamiczniej rozwijających się gastronomii i mamy właśnie przełomowy moment, który stawia nasz kraj jako ważny punkt na kulinarnej mapie Europy. Coś jest na rzeczy, bo po raz pierwszy inspektorzy kulinarni przewodnika rozjechali się po całej Polsce. Dotychczas odwiedzali głównie duże miasta: Warszawę, Kraków, Poznań, Gdańsk. Rezultaty ich peregrynacji mają być ogłoszone 28 maja. Po cichu świat restauracyjny liczy, że w maju sypnie gwiazdkami, nagrodami Bib Gourmond, które Michelin przyznaje za stosunek ceny do jakości, a przynajmniej rekomendacjami.
– Mamy nadzieję, że bardzo dobre restauracje, także w mniejszych miastach, zostaną przez przewodnik zarekomendowane, bo im się to naprawdę należy – ocenia Agnieszka Małkiewicz, założycielka platformy Made for Restaurants, łączącej liderów branży HoReCa. – Restauratorzy potwierdzają, że gwiazdka czy nawet sama obecność w przewodniku Michelin, podbija zainteresowanie i rentowność. Ale muszą się potem sprawdzić w boju, sprostać fali uderzeniowej gości i dostarczyć im dania odpowiedniej jakości.
Zagryzając wężymordem
To ma być rok przełomowy. Poprzedni datowany jest na 2013 r. „Szefowie kuchni zyskiwali status i uwielbienie do tej pory przynależne gwiazdom muzyki. (…) Otwierały się kolejne miejsca z ambitną i autorską kuchnią. Na restauracyjne stoły wróciły jarmuż, pasternak, wężymord, topinambur, kapłony, podroby i gęsina. Talerze dekorowano listkiem czosnku niedźwiedziego, kaparami z nasturcji czy łykowatym i gorzkim krwawnikiem, bo kucharze, zainspirowani Rene Redzepim, składniki do dań zbierali jak w kopenhaskiej Nomie, z trawnika obok knajpy.