Zdolny do wszystkiego
Andrzej miał 100 proc. z matury. Jak to się robi? System zdolnym za bardzo nie pomaga
Andrzej Wachna na maturze zaliczył na 100 proc. siedem egzaminów: polski – podstawowy, ustny i rozszerzony, matematykę podstawową, angielski – podstawowy i ustny oraz historię sztuki (100 proc. jako laureat olimpiady). Poza tym przedmioty dodatkowe: 98 proc. z angielskiego, 87 proc. z historii i 85 proc. z geografii. To było w ubiegłym roku. W tym roku, po pierwszym roku studiów na historii sztuki, Andrzej znów podszedł do matury: z filozofii, z angielskiego na poziomie dwujęzycznym i z WOS. I znów ze wszystkich tych przedmiotów efektownie przeskoczył krajową średnią. A robi się to tak.
Mnemotechnik
Andrzej nigdy nie miał w swoim pokoju biurka. Uczy się, chodząc. Przemierza pokój wzdłuż i wszerz, powtarza to, co ma zapamiętać, albo zadaje sobie pytania i odpowiada. Nie dziwi go, że tym, którzy próbują zapamiętywać wiadomości, siedząc kamieniem, większość rzeczy wydaje się nudna.
Andrzej stosuje tradycyjne mnemotechniki (wsparcia pamięci) jak pomodoro: 50 minut pracy w skupieniu, dzwonek stopera i 10 minut przerwy. Pacyfikuje to skłonności do prokrastynacji. Ale nie tylko. To, jak przebiega zapamiętywanie samo w sobie, zawsze Andrzeja intrygowało. Dzięki temu wie, że także przed nauką albo po niej potrzebne jest dużo ruchu. Trenował szczypiorniaka, siatkówkę, koszykówkę, badminton, biegi przełajowe. Korzysta z narzędzi AI, ale nie do pisania prac.
– Wrzucam chatbotowi fragmenty podstawy programowej z dokładnym promptem, ile czasu i z jaką intensywnością mogę się uczyć, na co położyć nacisk i jaki jest cel, a bot potrafi zmontować bardzo zgrabne rozpiski – relacjonuje 19-latek. Albo przed egzaminem prosi algorytm, żeby zadał pytania do napisanej wcześniej pracy, naprowadzał na inne kierunki myślenia lub znalazł wady tego, co Andrzej stworzył.