Umrzeć ze śmiechu
Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom: co to za fenomen? Dotarliśmy do człowieka, który za tym stoi
Globalny defekt Facebooka Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom skomentował tak: „Przepraszamy za wczorajszą awarię. Trochę za głęboko kopaliśmy”. Efekt: 40 tys. reakcji, ponad 700 komentarzy, 1,5 tys. udostępnień. „Po czym poznajemy, że na zewnątrz jest naprawdę gorąco? Nasi klienci proszą o dokładne zamykanie lodówek” – to post z fali upałów tego lata. „Drogie Panie, jeśli wasz facet jest sztywny dłużej niż trzy godziny, prosimy o kontakt” – apeluje Zakład.
Pracującym podpowiada, żeby w weekend wyciągnęli nogi, urlopowiczom – żeby rozłożyli się na plaży w Kołobrzegu. Przed wyborami nawołuje, żeby pójść do urn. Promuje (fikcyjny) smartwatch x-kom ZGONiX, który po wykryciu braku tętna użytkownika natychmiast wysyła zgłoszenie do autoryzowanego partnera – Zakładu Pogrzebowego A.S. Bytom. „Chowamy tak, że nikt nie znajdzie” – obiecuje.
Na platformach społecznościowych podaje się przewrotnie za biuro podróży: „Zakład Pogrzebowy Antoni Smykowski oferuje Państwu kompleksowe usługi funeralne, w tym organizację pogrzebów, pochówki w Bytomiu i całej Polsce, transport krajowy, przenoszenie grobów, pochówek tradycyjny oraz kremację. W naszej ofercie znajdą Państwo produkty w szerokim zakresie cenowym, dopasowane do gustu oraz budżetu. Zapraszamy do kontaktu”.
Hasło przewodnie: „Śledź nas, zanim my zaczniemy śledzić Ciebie” działa. Na Facebooku, gdzie Zakład zaczynał aktywność w 2017 r., obserwuje go 752 tys. osób, 293 tys. na X, 164 tys. na Instagramie, 26 tys. na TikToku. „W wizji świata kreowanej przez Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom dopiero przy okazji śmierci zaczyna się ekscytujące życie” – komentuje prof. Alina Naruszewicz-Duchlińska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.