FIDESZ zwycięzcą wyborów na Węgrzech

Triumf prawicy
Największe, bezprzykładne w krajach transformacji zwycięstwo wyborcze odniósł na Węgrzech FIDESZ, w sytuacji najgłębszego upadku gospodarczego kraju. Do którego w pewnej mierze sam się przyczynił, sprawując rządy w latach 1998 – 2002.

Kryzys gospodarczy Węgier doprowadziły jednak do dna dwie kadencje rządów koalicji socjalistów z wolnymi demokratami. Wyborcy jednoznacznie ocenili rządy socjalistów, którzy z kretesem przegrali wybory. FIDESZ otrzymał 263 mandaty w liczącym 386 posłów parlamencie. Zapewnił sobie więcej niż 2/3 konstytucyjnej większości i bez przeszkód będzie mógł rządzić, gdyż zapewnia mu to możliwość zmiany konstytucji obsadę najważniejszych stanowisk w kraju, łącznie z wybieranymi przez parlament prezydentem i przewodniczącym Trybunału Stanu.

20 lat temu, kiedy Stowarzyszenie Młodych Demokratów znane pod skrótem FIDESZ weszło na scenę polityczną, było partią młodych wilków, przeważnie mało doświadczonych, radykalnych dwudziestolatków. Dziś jest to bardzo silna partia polityczna czterdziestolatków na czele której stoi ciągle ten sam, dziś 47-letni Victor Orban. Partia doświadczona w działalności opozycyjnej przez 4 kadencje, nie wahająca się wyprowadzić polityki na ulicę i tylko raz sprawująca rządy.

Pytanie, czy teraz im podoła, czy wypracuje program naprawy, zastosuje mobilizujące społeczeństwo reformy. W sytuacji całkowicie zmienionej sceny politycznej. Po 20 latach zniknęły z niej całkowicie dwie liberalne formacje - Węgierskie Forum Demokratyczne oraz Wolni Demokraci – które zainicjowały transformację. Przestaną się liczyć socjaliści, którzy otrzymali zaledwie 59 miejsc w parlamencie. Pojawiła się natomiast nowa, ultraprawicowa, głosząca nacjonalistyczne hasła partia „O lepsze Węgry” – Jobbik (47 mandatów), która nie tylko ostro krytykuje FIDESZ, ale i dysponuje zbrojnym ramieniem w postaci mundurowej Węgierskiej Gwardii. I jeszcze uważane za światełko w tunelu, bezpartyjny blok „Chcemy innej polityki”, 16 całkiem nowych posłów, młodych inteligentów oraz ekologów. Oto układ, w którym Victor Orban ma nie tylko zwalczyć korupcję i naprawić moralność w polityce, ale przede wszystkim odbudować gospodarkę. Odniósł zwycięstwo głosząc, że wie jak zrobić. Konkretny program na razie jednak nie jest znany.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj