Nowe kościoły na nowe czasy

Wielki mały kościół
W ponadwyznaniowym kościele komunalnym Cedar Ridge (CRCC) w Burtonsville, Maryland, panuje atmosfera uniwersyteckiego seminarium albo grupowej psychoterapii.
Joel Osteen - kaznodzieja głoszący chrystianizm w wersji light.
Zuma Press/Forum

Joel Osteen - kaznodzieja głoszący chrystianizm w wersji light.

Sala, w której odbywa się nabożeństwo, nazywa się audytorium. Pastor Matthew Dyer rozdaje kartki z tekstem ślubowania na niedzielną mszę: „Wyobraźmy sobie społeczność, gdzie wszyscy są akceptowani i szanowani, niezależnie od swego pochodzenia, wierzeń albo miejsca w społeczeństwie. Gdzie można schronić się przed szaleńczym tempem życia, by zwolnić i zgłębiać tajemnicę naszej egzystencji”. Na kartkach są też pytania, na które członkowie kongregacji mają odpowiedzieć: czy wizja ta jest im bliska, czy zobowiązują się nawiązywać „znaczące i wymagające poświęceń stosunki z innymi” i czy gotowi są „dzielić się z nimi swoim czasem i pieniędzmi”.

Osoby, które już należą do kościoła, są pytane, czy chciałyby „pogłębić swoje zaangażowanie, jak je rozumieją i co jeszcze chcieliby w kościele znaleźć”. Kościół zadaje wiele pytań. Pastor zaprasza na podium członków kongregacji. Cindy Good szukała kościoła dla siebie i doszła do wniosku, że dopiero tu ma poczucie, że należy do wspólnoty. Patrick Jones, wyraźnie wzruszony, opowiada, że znalazł tu miłość. Dayna Kranker należała przedtem do południowych baptystów, ale tam trzeba było akceptować każdy ścisły zestaw wierzeń, że na przykład homoseksualizm jest sprzeczny z Pismem Świętym. Zupełnie jej nie odpowiadało narzucanie sądów jako prawdy absolutne. Tutaj, w Cedar Ridge, tego nie ma.

Kościoły jak Kalifornia

CRCC to jeden z ponad trzystu tzw. nowych kościołów chrześcijańskich w USA, zwanych też wschodzącymi lub postmodernistycznymi. Powstały w ostatnich 15 latach jako odpowiedź na kryzys kościołów głównego nurtu – katolickiego i tradycyjnych kościołów protestanckich. Pod ciśnieniem sekularystycznych prądów kościoły te tracą wiernych. Od końca lat 60. zasilali oni kongregacje niezależnych kościołów ewangelikalnych, akcentujących uczuciowy pierwiastek wiary i opartych na charyzmie pastorów-przywódców. Większość z nich to protestanccy fundamentaliści, sprzymierzeni z politykami prawicy albo głosiciele zubażającej biblijne przesłanie „ewangelii sukcesu”. Konserwatywni kaznodzieje, jak Jerry Falwell, Oral Roberts i Pat Robertson, zdominowali ewangelikalne kościoły w ostatnich dekadach XX w. Polityczna instrumentalizacja religii, a niekiedy i korupcja, podważyły ich wiarygodność i autorytet.

W latach 90. pojawili się duchowni młodszego pokolenia, wywodzący się z ewangelikalnego nurtu, ale próbujący całkiem innej drogi. Ich liderem był pastor kościoła Cedar Ridge Brian McLaren, dziś jeden z najbardziej wpływowych duchownych protestanckich w USA.

„Nasze kościoły są jak Kalifornia, zbudowane na uskoku San Andreas, geologicznej płycie stłumionych wątpliwości. Pod piękną powierzchnią narasta napięcie niewyrażonych ludzkich lęków i pytań. Prędzej czy później wszystko zacznie pękać i kruszeć” – napisał McLaren w jednej ze swoich książek. Aby uodpornić ludzi na kataklizm, trzeba pomóc im budować świadomość, tak jak wznosi się domy w Los Angeles – muszą być skonstruowane z materiałów silnych, ale elastycznych. Pastorzy nowych kościołów zwracają się do pokolenia wychowanego w okresie kwestionowania wszelkich, już nie tylko „tradycyjnych”, autorytetów i hierarchii, uwiedzionej postmodernistycznym relatywizmem. Amerykańscy uczniowie Nietzschego, Derridy i Richarda Rorty’ego nie wierzą w prawdy obiektywne ani absolutne normy moralne. Ze świadomością taką trudno, zdawałoby się, pogodzić wiarę w Boga. W Europie prowadzi ona do ateizmu, a przynaj-mniej porzucania instytucjonalnych form religijności – kościoły pustoszeją. Amerykanie są inni – rozczarowani swoimi kościołami, zakładają nowe.

Badania socjologiczne wykazują, że potrzeba wiary w Ameryce nie tylko nie słabnie, ale wydaje się umacniać. Zdaniem ekspertów, może to mieć związek ze zbiorowym doświadczeniem ostatnich 30–40 lat, okresu rewolucji postindustrialnej, kryzysu tradycyjnego przemysłu i postępującej globalizacji. Dla uformowanych już dwóch pokoleń oznaczało to utratę względnego zawodowego bezpieczeństwa, coraz częstsze zmiany pracy i adresu, a więc więzi z przyjaciółmi i sąsiadami. Rozpad społeczności lokalnych, rosnące poczucie tymczasowości i wykorzenienia, stało się udziałem milionów. „Ludzie ci wracają do wiary z pragnienia odbudowy społeczności” – pisze o nich Francis Fukuyama w książce „The Great Disruption”. Religia staje się odtrutką na wyobcowanie, samotność i atomizację. „Ludzie wracają do religijnej tradycji niekoniecznie dlatego, że akceptują prawdę objawienia, ale brak wspólnoty i przemijalność społecznych więzi w świeckim świecie sprawia, iż łakną rytualnej i kulturowej tradycji” – pisze Fukuyama.

Ludzie ci nie przejmują wiary automatycznie od swoich rodziców i kościelnych autorytetów. Do nowych kościołów należą Amerykanie lepiej wykształceni, zwykle po uniwersytetach, i wychowani na Internecie, arcymedium ponowoczesnej kultury, ostatecznie likwidującym hierarchie i porządek wartości. Ich pastorzy muszą znaleźć nowe klucze do ich świadomości. „Dla ludzi ponowoczesnych wszystko, co przekonując do wiary przedstawia się im jako argument, jest mniej skuteczne, ponieważ argumenty sugerują przesłanie podboju, zamiast przesłania pokoju. Czują oni, że prawda przychodzi jako tajemnica, jako opowieść i dzieło sztuki. Jest raczej poezją niż inżynierską konstrukcją” – mówi Brian McLaren dla internetowego magazynu chrześcijańskiego ChristianityToday.com.

Może więc dlatego członkowie postmodernistycznych kościołów starają się odtwarzać średniowieczne rytuały liturgiczne, jak labirynty modlitewne i lectio divina – pobożne, duchowe czytanie i praktyki medytacji nad fragmentami Pisma Świętego. W odróżnieniu od dużych, masowych kościołów, gdzie z nabożeństwa robi się show, w ponowoczesnych panuje cisza i skupienie, czasami półmrok. Jak w katakumbach pierwszych chrześcijan – takie też pojawiają się porównania.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną