Kolumbia-Wenezuela: spięcie

Stosunki dyplomatyczne w Macondo
Napięcia między Kolumbią i Wenezuelą są tak stare, jak granica miedzy nimi. Przyczyna dzisiejszego kryzysu liczy sobie mniej, bo tylko pół wieku.

Jest to działalność FARC Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia, partyzantki kiedyś komunistycznej, a dziś będącej armią chroniącą plantatorów koki, przetwórców tego surowca i hurtowników, którzy przemycają kokainę do USA, zresztą także do Europy, w tym do Polski. Kolejne prezydentury kolumbijskie starają się położyć kres temu procederowi, ale narkobiznes jest – mimo że ryzykowny - tak intratny, że nie można sobie z nim poradzić. Jest tak bajecznie dochodowy, że poza FARC działają w Kolumbii inne formacje paramilitarne, odideologizowane, bandyckie, które w stosunku do siebie nawzajem odnoszą się tak, jak kiedyś poszukiwacze złota w El Dorado.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną