Czy Szwecja utworzy seksministerstwo?

Minister seksu pożądany
Czy Szwecja będzie pierwszym krajem, w którego rządzie znajdzie się minister seksu? Domaga się tego wpływowe Stowarzyszenie Krzewienia Oświaty Seksualnej RFSU, a rząd przyznaje, że to „ważny problem”.
Asa Regnér, sekretarz generalna RFSU dba o życie erotyczne Szwedów.
SÖREN ANDERSSON / SCANPIX/Forum

Asa Regnér, sekretarz generalna RFSU dba o życie erotyczne Szwedów.

Seks jest polityką, a gdzie jest minister? Debata na temat powołania nowego ministerstwa.
Henrik Montgomery/SCANPIX/Forum

Seks jest polityką, a gdzie jest minister? Debata na temat powołania nowego ministerstwa.

Szwedzki protest wózkowy w marcu 2010 r. Kobiety domagają się prowadzenia polityki na rzecz walki z wysoką śmiertelnością kobiet na świecie.
Henrik Montgomery/SCANPIX/Forum

Szwedzki protest wózkowy w marcu 2010 r. Kobiety domagają się prowadzenia polityki na rzecz walki z wysoką śmiertelnością kobiet na świecie.

Seks to polityka, twierdzi Ĺsa Regner, szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia Krzewienia Oświaty Seksualnej RFSU. W szwedzkim rządzie musi się więc znaleźć teka dla ministra seksu. W kraju panują bowiem różne warunki, prawa i możliwości w dziedzinie zdrowia seksualnego i reprodukcji. Nie tylko homoseksualiści, lecz także hetero, zwłaszcza młodzi, są dyskryminowani w swoich seksualnych zachowaniach. Ktoś w rządzie powinien za to odpowiadać i koordynować działania, domaga się szefowa RFSU. Potrzebny jest, jej zdaniem, narodowy plan działania.

Brak skoordynowanej polityki sprawia, że wiele osób ponosi zbyt wielkie konsekwencje uprawiając seks. Na bałtyckiej wyspie Gotlandia na jedną poradnię seksualną przypada 8 tys. młodych ludzi, podczas gdy średnia krajowa wynosi 5 tys. Pigułki antykoncepcyjne, rozdawane młodym osobom w wielu województwach za darmo, na wyspie kosztują 300 koron (ok. 120 zł) rocznie. I dlatego ma ona najwyższy w Szwecji odsetek aborcji: 34,5 na tysiąc kobiet w wieku 15–19 lat wobec 22,5 średnio w kraju.

Nie tylko młodzież na Gotlandii cierpi z powodu braku jednolitej polityki w tym względzie. Lesbijskie pary płacą 10 tys. koron za każdy zabieg sztucznej inseminacji, jeśli chcą mieć dziecko, podczas gdy od heteroseksualnych małżeństw pobiera się tylko zryczałtowaną i niewielką opłatę, jaką obciąża się pacjentów służby zdrowia. Istnieją także poważne różnice w liczbie dopuszczalnych prób inseminacji (nie wszystkie kończą się zapłodnieniem), jakim mogą się poddać kobiety homoseksualne i heteroseksualne. Szerzą się choroby przenoszone drogą płciową, także HIV.

Akt o akcie

Pomoc udzielana ofiarom przemocy seksualnej różni się bardzo w zależności od miejsca, w którym się mieszka. Poza tym gminy, na których spoczywa obowiązek udzielania pomocy osobom uzależnionym, uważają także często, że nie obejmuje ona uzależnienia seksualnego. Sąd rejonowy w Göteborgu musiał ostatnio pouczyć miejscowy organ samorządu, że pomoc i zasiłek na leczenie dla osób nadużywających seksu należy przyznawać na takich samych zasadach, jak np. graczom uzależnionym od hazardu czy narkomanom. Mają one te same prawa w dostępie do służby zdrowia ze swoimi problemami jak inni.

Ten sam sąd zmusił także inną gminę na zachodnim wybrzeżu Szwecji do udzielenia zasiłku socjalnego na zakup viagry 30-letniemu mężczyźnie, który stracił potencję z powodu narkotyków. Nie miał on pieniędzy na kupno leku. Seks miał mu pomóc w kuracji odwykowej i powrocie do normalnego życia. Minimum egzystencji, czyli koszyk dóbr niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych człowieka i jego sprawności, obejmuje w Szwecji także środki niezbędne do udanego seksu, orzekł sąd. Gmina, na której spoczywa obowiązek zapewnienia obywatelom godziwego poziomu życia, musiała się z tym zgodzić, ale miała poważne problemy z ustaleniem wysokości zasiłku. Jak często mężczyzna w tym wieku powinien odbywać stosunki seksualne? – pytała urzędniczka gminy Henrietta Nyberg lokalną gazetę. Viagra nie jest subwencjonowana w Szwecji jak inne lekarstwa, chociaż domagają się tego impotenci.

Seksualność nie jest jedynie prywatną sprawą, którą uprawiamy za zamkniętymi drzwiami i zaciągniętymi firankami – tłumaczy szefowa RFSU. – Jest to problem wchodzący w zakres równouprawnienia, zdrowia i prawa samodzielnego decydowania o swoim życiu i ciele. Problem dostępu do właściwej informacji, do środków antykoncepcyjnych, problem zachodzenia w ciążę, kiedy się tego chce, jak też unikania niepożądanej ciąży. Chodzi też o to, żeby można było wyrażać seksualne upodobania, nie narażając się na dyskryminację i prześladowania, żeby nie być zmuszanym do seksu, niezależnie od okoliczności.

Idąc w tym kierunku, przygotowano właśnie projekt ustawy mającej chronić kobiety przed seksem, jeśli nie dały na to wyraźnego przyzwolenia. Partner musi się co do tego upewnić, inaczej akt seksualny może być potraktowany jako gwałt. W mediach i na blogach zastanawiano się, jak ma wyglądać forma takiego przyzwolenia (projekt ustawy tego wyraźnie nie precyzuje). Pojawiły się żartobliwe wzorce formularzy, ułatwiających partnerom spisanie umowy przed wspólnym udaniem się do łóżka, a także propozycje oświadczeń pozwalających potwierdzić porozumienie. W celu rozmnożenia ludzkiego plemienia użycz mi waćpanna swego przyrodzenia... W imię Ojca i Syna niech waćpan zaczyna... Taką formułkę proponował u nas przed wieloma laty Tadeusz Boy-Żeleński i być może należałoby do niej sięgnąć.

Ostatnie perypetie, szeroko przedstawiane w prasie światowej, jakie miał Julian Assange, twórca Wikileaks, portalu ujawniającego tajne dokumenty wojskowe, wskazują, że istnieje potrzeba uregulowania i tej intymnej sfery. Assange, oskarżany o gwałt i molestowanie seksualne przez dwie Szwedki, utrzymywał, że jego partnerki wyrażały zgodę na seks. Ale akurat takiego dokumentu zabrakło w jego archiwum.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną