Czy Szwecja upora się z europejskimi śmieciami

Szwedzi śmieciarzem Europy
Szwedzi chcą posprzątać Neapol i kupować śmieci z innych europejskich miast.
W Szwecji do łask wraca drewno. Na południu kraju, w Vaexjoe, postawiono najwyższe na świecie domy, powstałe tylko przy jego użyciu.
Hans Runesson/SCANPIX/Forum

W Szwecji do łask wraca drewno. Na południu kraju, w Vaexjoe, postawiono najwyższe na świecie domy, powstałe tylko przy jego użyciu.

Sjöstad - dzielnica Sztokholmu. To właściwie kilkudziesięciotysięczne miasto, które ma być wkrótce energetycznie samowystarczalne.
sushipumpum/Flickr CC by SA

Sjöstad - dzielnica Sztokholmu. To właściwie kilkudziesięciotysięczne miasto, które ma być wkrótce energetycznie samowystarczalne.

Neapol od dawna ma problem ze śmieciami. Szwedzko-norweska firma chce je stamtąd importować.
LHOON/Flickr CC by SA

Neapol od dawna ma problem ze śmieciami. Szwedzko-norweska firma chce je stamtąd importować.

Pierwszą spalarnię śmieci uruchomiono w Sztokholmie równo sto lat temu. A dziś największy udział w szwedzkim bilansie energetycznym mają nie ropa i gaz, tylko biopaliwa pochodzące głównie z odpadów. Dają one też więcej energii niż energetyka wodna i atomowa łącznie, chociaż obydwie gałęzie są równie dobrze rozwinięte. Biomasa, czyli rośliny oraz odpady roślinne i zwierzęce (także ludzkie), używana jest powszechnie w produkcji prądu i ciepła. Wykorzystuje się ją jako środek napędowy w transporcie i surowiec w przemyśle. Prawie wszystkie szwedzkie miasta ogrzewają centralnie elektrociepłownie spalające śmieci lub wytwarzany z nich biogaz.

Stolicę Szwecji ogrzewa dziś głównie elektrociepłownia Högdalen i kilka mniejszych zakładów dzielnicowych, położonych w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli, skąd śmieci trafiają do pieców. Protesty mieszkańców? Nie słyszano. Szefowie elektrociepłowni chlubią się tym, że szkodliwych substancji w gazie opuszczającym kominy jest tyle, ile w dymie z papierosów trzech palaczy na ulicy. Potwierdza to inspekcja ochrony środowiska. Högdalen zbudowano na dawnym wysypisku, w pobliżu rezerwatu przyrody i w odległości zaledwie kilkunastu kilometrów od dwóch parków narodowych. Niedawno podjęto decyzję o budowie kolejnej spalarni w historycznej Sigtunie, pierwszej stolicy kraju, położonej w sąsiedztwie sztokholmskiego lotniska Arlanda.

Puste wysypiska

Oczywiście spalanie pociąga za sobą emisję dwutlenku węgla, powodującego nadmierne ocieplenie klimatu. Ale w przypadku śmieci jest to dwutlenek wchłonięty wcześniej z atmosfery. Ponadto z pozostawionych na wysypiskach śmieci wyzwalają się z czasem znacznie groźniejsze gazy cieplarniane, metan i para wodna. Śmieci zajmują także cenne tereny podmiejskie, trzeba ponosić koszty ich składowania lub wydłużać trasy transportu odpadów. Tylko 1 proc. odpadów trafia w Szwecji na wysypiska i są to najbardziej szkodliwe substancje, zamykane w pojemnikach uniemożliwiających przedostawanie się ich do atmosfery czy wód podskórnych.

Zanim śmieci trafią pod kotły, trzeba je oczyścić z surowców wtórnych: papieru, szkła, tworzyw sztucznych i metalu. Ponad połowa śmieci z gospodarstw domowych może być ponownie wykorzystana jako surowiec. Ostatnio upowszechnia się metoda rozdrabniania substancji organicznych w odpadach domowych (np. resztek jedzenia czy niejadalnych części warzyw) i spuszczania ich przez zlew do systemu kanalizacyjnego. Mieszają się wówczas ze ściekami komunalnymi i służą do produkcji biogazu, używanego zarówno jako opał, jak i środek napędowy pojazdów.

Sztokholm otrzymał jako pierwsze miasto Unii Europejskiej tytuł ekologicznej stolicy Europy. Ekspertom i turystom odwiedzającym z tej okazji miasto pokazuje się z dumą dzielnicę Przymorze (Sjöstad). Jest to właściwie kilkudziesięciotysięczne miasto, które ma być wkrótce energetycznie samowystarczalne. Śmieci z gospodarstw domowych i ścieki trafiają do położonej na jego krańcach oczyszczalni, gdzie przetwarzane są na paliwo spalane w elektrociepłowni (400 MW) na drugim krańcu osiedla. Potężne pompy cieplne elektrowni pobierają ponadto ciepło z zimnych skądinąd wód kanału łączącego morze z jeziorem Melar, nad którym leży stolica, wykorzystując do tego celu nocne nadwyżki taniej energii. Wszystko to dzieje się w odległości zaledwie 4 km od centrum Sztokholmu na dawnych terenach przemysłowych i portowych. Świetna izolacja budynków sprawia też, że zapotrzebowanie na energię jest niewielkie. Dostarczają jej panele słoneczne instalowane na dachach.

Śmieci z importu

Dzięki korzystnym stawkom podatkowym przerób śmieci jest bardzo opłacalny. Zaczyna ich nawet brakować. W Göteborgu od wielu lat sprowadzano śmieci z norweskiej stolicy naftowej Stawanger. Ostatnio również Norwegia, mimo zasobności w ropę i gaz, traktuje śmieci jak surowiec energetyczny. Podjęto więc próbę importu śmieci z Neapolu, który w nich tonie, i Włosi nie są w stanie rozwiązać tego problemu. Szwedzko-norweskie przedsiębiorstwo zamierza stamtąd kupować około miliona ton śmieci rocznie, płacąc około 90 euro za tonę. Mogą się więc one stać prawdziwym złotem Neapolu, nawiązując do tytułu kultowego filmu z Sophią Loren. Zakład energetyczny Hem z Halmstadu, miasta na południe od Göteborga, gotów jest rozwiązać kryzys śmieciowy nie tylko Neapolu, lecz także innych europejskich metropolii, zapewnia Per Aalund, jeden z szefów Hemu. W Europie składuje się ciągle 150 mln ton śmieci na wysypiskach, mimo zakazu UE. Weźmiemy je, mówi.

Szwedzcy eksperci wyliczają, że 3 mln ton śmieci mają wartość energetyczną miliarda metrów sześc. gazu. W Polsce produkuje się co roku 12 mln ton śmieci, które nadal, mimo unijnego zakazu, lądują na wysypiskach. Odpowiada to z grubsza deficytowi w naszym bilansie gazowym. Jednak przerobem i spalaniem śmieci Polacy wcale nie są zainteresowani. Jeden z polskich działaczy samorządowych, dr inż. Jerzy Ziora z Częstochowy, zwrócił uwagę, że w szwedzkim i polskim podejściu do wykorzystania śmieci jest nawet różnica semantyczna: w Polsce mówi się o „termicznym unieszkodliwianiu odpadów komunalnych”, a w Szwecji o ich „energetycznym wykorzystywaniu”.

Szwedzi wykorzystują śmieci – w połączeniu z odpadami rolniczymi i specjalnie uprawianymi roślinami energetycznymi – również do produkcji napędowego biogazu. Ponadto, powstający w tym procesie kompost zastępuje nawozy sztuczne, których wytwarzanie jest szczególnie energochłonne. Prawie każda gmina ma dzisiaj także obiekty przetwarzające odpady, często w formie parków wodnych, które służą także rekreacji. Szwedzki minister ochrony środowiska Anders Carlgren zapowiedział, że do 2020 r. Szwecja wyeliminuje ropę w urządzeniach napędowych, zastępując ją biopaliwami lub energią elektryczną. Eksperci tego nie podważają, są tylko sceptyczni w kwestii terminu i ostrożnie podają 2030 r.

Samochody na biopaliwo (etylen i gaz) stały się w Szwecji tak popularne, że produkcja tego paliwa nie nadąża za popytem. Przed dystrybutorami biogazu tworzyły się długie kolejki pojazdów. Bunt taksówkarzy, narażanych na przerwy w pracy z powodu nie dość płynnych dostaw paliwa, doprowadził do tego, że biogaz zaczęto mieszać z gazem ziemnym, który ma podobny skład chemiczny (metan). Gaz ziemny ma jednak normalnie niewielki udział (nieco ponad 1 proc.) w szwedzkim bilansie energetycznym, co pokazuje, że można się doskonale bez niego obejść.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną