Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Dziwna wojna

Czy Rosja szykuje inwazję na Krym?

Prorosyjska manifestacja na Krymie. Na transparencie z prawej napis: Duszę - Bogu, Życie - Rosji, Honor - sobie. Prorosyjska manifestacja na Krymie. Na transparencie z prawej napis: Duszę - Bogu, Życie - Rosji, Honor - sobie. Zurab Kurtsikidze/EPA / PAP
Wokół Krymu napięcie rośnie i spada. Jak mówią dyplomaci – po eskalacji następuje deeskalacja. Najbliższa planowana eskalacja to 16 marca – dzień tzw. referendum krymskiego. Ale coś gdzieś może odpalić w każdej chwili. Dosłownie.
Proukraińscy manifestanci w Sewastopolu nie mieli szans w starciach z przeważającymi siłami milicji i prorosyjskich aktywistów.EPA/PAP Proukraińscy manifestanci w Sewastopolu nie mieli szans w starciach z przeważającymi siłami milicji i prorosyjskich aktywistów.

Rosyjska okupacja Krymu i wyłuskiwanie Abchazji i Osetii Płd. z rąk gruzińskich sześć lat temu wyglądają na operacje prowadzone według tego samego podręcznika. Takie konflikty karmią się prowokacjami, o czym boleśnie przekonała się Gruzja i niecierpliwy Micheil Saakaszwili, który dał armii rosyjskiej pretekst do wojny. Rząd w Kijowie wyciąga wnioski z tamtej inwazji, nie unosi się honorem i Rosji nie prowokuje. Dlatego na Krymie, w Rosji i na Ukrainie trwa dziwny polityczno-wojskowy kontredans. Do poniedziałkowego wieczoru, mimo strzałów ostrzegawczych oddawanych przez rosyjskich przebierańców i siły tzw. samoobrony, obyło się bez ofiar, strąconych samolotów i zniszczeń.

Referendum pod lufami

Parlament Krymu, który jednogłośnie opowiedział się za przyłączeniem półwyspu do Federacji Rosyjskiej, dał lokalnej administracji zaledwie 10 dni na zorganizowanie referendum w tej sprawie. Kijów i Zachód, w tym UE i USA, pomysł potępiły jako nielegalny, bo niezgodny z ukraińską konstytucją, ale Rosja zapowiada, że Krym przyjmie z otwartymi ramionami. Na krymski półwysep nie dociera już sygnał żadnej z telewizji ukraińskich; zostały zastąpione przez kanały rosyjskie. Zawisły za to wielkie plakaty podpowiadające, że poparcie dla Ukrainy oznaczać będzie oddanie się w ręce faszystów, od czego jedynym ratunkiem jest połączenie z rosyjską macierzą.

Warunki głosowania, zaplanowanego już na niedzielę 16 marca, trudno uznać za sprzyjające, a wyniki referendum przeprowadzanego w asyście wojsk rosyjskich są łatwe do przewidzenia. Wskazują na to choćby dysproporcje protestujących. W Symferopolu na demonstracje za referendum ściągają tysiące osób, w tym czasie manifestacje przeciwników gromadzą co najwyżej kilkuset uczestników.

Polityka 11.2014 (2949) z dnia 11.03.2014; Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Dziwna wojna"
Reklama