Ukraińcy wybrali: Parlament w rękach prezydenta i premiera
Zgodnie z oczekiwaniami wybory wygrał Blok Petra Poroszenki, ale tuż za nim uplasował się Front Narodowy premiera Arsenija Jaceniuka. A to nie koniec niespodzianek.
Petro Poroszenko/Facebook

Wybory parlamentarne na Ukrainie - sondaż powyborczy
Ukrainian TV/Facebook

Wybory parlamentarne na Ukrainie - sondaż powyborczy

Wielu Ukraińców poszło do urn w odświętnych strojach.
Euromaidan/Facebook

Wielu Ukraińców poszło do urn w odświętnych strojach.

– Wyborcy w swojej większości opowiedzieli się za tymi siłami politycznymi, które wspierają prezydencki plan pokojowy i polityczne rozwiązanie sytuacji w Donbasie – oświadczył Petro Poroszenko po podaniu sondażowych wyników niedzielnych wyborów parlamentarnych na Ukrainie.

Według szacunków powyborczych wygrała je – choć z wynikiem słabszym od prognozowanego – właśnie partia prezydenta Ukrainy. Zagłosowało na nią około 22–24 proc. osób, które wybrały się do urn. 

Wynik znacznie lepszy od oczekiwanego osiągnął natomiast Front Narodowy, na którego czele stoi premier Arsenij Jaceniuk. Jego partia otrzymała około 21 proc. głosów. Czyli dwu-, a nawet trzykrotnie więcej, niż ugrupowaniu dawały sondaże przedwyborcze.

Jeszcze bardziej zaskoczyła partia mera Lwowa Andrija Sadowego – Samopomoc. Kilka dni temu nie dawano jej wielkich szans na przekroczenie 5-proc. progu wyborczego. Tymczasem według sondaży zajęła w wyborach trzecie miejsce z wynikiem 12–14 proc.

Jeżeli szacunki potwierdzą się, te trzy partie mogą utworzyć prozachodnią koalicję rządzącą, zapewniając sobie zdecydowaną większość w parlamencie – być może nawet konstytucyjną. Stanowisko premiera zachowa najprawdopodobniej Arsenij Jaceniuk.

Kierunek: demokracja

Po raz pierwszy siły demokratyczne będą miały absolutną przewagę w ukraińskim parlamencie – stwierdził Witalij Kliczko, mer Kijowa i zarazem kandydat numer 1 na liście Bloku Petra Poroszenki.

W parlamencie prawdopodobnie zabraknie Partii Komunistycznej. Znajdzie się w nim za to nacjonalistyczna Swoboda z wynikiem ok. 6 proc. Podobny wynik osiągnęła Batkiwszczyna Julii Tymoszenko. Co wypada uznać za klęskę, bo jeszcze w wyborach prezydenckich zagłosowało na nią ponad 13 proc. Ukraińców.

Nieco powyżej 7 proc. głosów według sondaży otrzyma Blok Opozycyjny, w którego barwach startowali byli członkowie Partii Regionów obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza. Wbrew oczekiwaniu niektórych ekspertów – i nadziejom działaczy Euromajdanu – w nowym parlamencie znajdzie się zatem miejsce dla sympatyków Rosji.

Ale jak zauważyłpublicysta Witalij Portnikow, wpływy sił prorosyjskich po raz pierwszy w historii ukraińskiego parlamentu zostały zminimalizowane.

Obywatele bez wyboru

Nie wszyscy obywatele Ukrainy mieli możliwość w wyborach zagłosować. Chodzi przede wszystkim o Krym oraz część Donbasu kontrolowaną przez rebeliantów. Z tego powodu 27 miejsc w parlamencie pozostanie niezajętych. Ale także na innych obszarach na wschodzie kraju, które sąsiadują z terenami objętymi walkami, części lokali wyborczych zdecydowano się nie otwierać w obawie przed zemstą separatystów.

Ostateczne wyniki wyborów mogą nieco odbiegać od sondaży exit poll (powstają one w oparciu o odpowiedzi wyborców wychodzących z lokali). Nie obejmują one bowiem głosów oddanych w okręgach jednomandatowych, w których wybiera się połowę z 450 deputowanych.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną