Świat

Trump zaczyna realizować obietnice przedwyborcze. Ale ta sielanka długo nie potrwa

Kiedy Obama wydawał dekrety, Republikanie oskarżali go, że uzurpuje sobie dyktatorską władzę i narusza konstytucję. Teraz milczą, ponieważ Trump to ich prezydent. Kiedy Obama wydawał dekrety, Republikanie oskarżali go, że uzurpuje sobie dyktatorską władzę i narusza konstytucję. Teraz milczą, ponieważ Trump to ich prezydent. @iamsdawson / Flickr CC by 2.0
Najnowsze dekrety mają potwierdzić, że Trump spełnia obietnice wyborcze, i to natychmiast, bo jest „głosem ludu”. I że sprawi, że pociągi będą przyjeżdżały na czas.
Donald Trump się spieszy – już w pierwszym tygodniu swej prezydentury podpisał serię rozporządzeń wykonawczych (upraszczając: nazwijmy je dekretami, choć to nie to samo), które wcielają w życie jego radykalne zapowiedzi z kampanii wyborczej.
 
Dotyczą one głównie polityki imigracyjnej i walki z terroryzmem. Jeden dekret mówi o wyasygnowaniu funduszy na budowę osławionego „muru” na granicy z Meksykiem, inny zaostrza przepisy o deportacji nielegalnych imigrantów, jeszcze inny cofa fundusze federalne dla „miast azylowych”, których władze odmawiają współpracy z rządem w ściganiu i deportowaniu nielegalnych.

Zaskoczeni nawet szefowie Pentagonu i CIA

Rozporządzenia antyterrorystyczne to przede wszystkim restrykcje na przyjmowanie uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu i wstrzymanie wydawania wiz dla obywateli sześciu państw muzułmańskich: Syrii, Iraku, Iranu, Libii, Somalii, Sudanu i Jemenu. Jest wreszcie dekret polecający departamentowi obrony i agencjom wywiadowczym „rozważenie”, czy wobec podejrzanych o terroryzm nie należałoby powrócić do stosowania tortur – stosowanych za rządów prezydenta Busha, ale zakazanych przez ekipę prezydenta Obamy.
 
Tym ostatnim pomysłem zaskoczeni są nawet szef Pentagonu James Mattis i dyrektor CIA Mike Pompeo. Wszystkie dekrety przygotowano bez konsultacji z zainteresowanymi resortami i agencjami, prawnikami, Kongresem. Ich autorami są trzej najbliżsi doradcy Trumpa: Steve Bannon, Stephen Miller i Mike Flynn, architekci jego nacjonalistyczno-natywistycznej strategii, która wyniosła go do Białego Domu.

Skąd wziąć 20 miliardów dolarów na mur na granicy?

Kiedy Obama wydawał dekrety, Republikanie oskarżali go, że uzurpuje sobie dyktatorską władzę i narusza konstytucję. Teraz milczą, ponieważ Donald Trump to ich prezydent. Ale dyskretnie dają do zrozumienia, że się niepokoją. Skąd na przykład wziąć 20 miliardów dolarów na mur na granicy, skoro Meksyk już zapowiedział, że za niego nie zapłaci? Poza tym nie jest jasne, czy sądy nie zablokują dekretów, tak jak postąpiły w wypadku imigracyjnych rozporządzeń Obamy.
 
Ostatnim prezydentem, który tak szybko skorzystał ze swych uprawnień władzy wykonawczej, był Ronald Reagan. Trumpiści lubią porównywać rządy swojego wodza do reaganowskiej rewolucji w latach 80. Ale Reagan zmieniał Amerykę w atmosferze optymizmu i nadziei.

Trump głosem Amerykanów?

Trump jedzie na fali frustracji i gniewu. Najnowsze dekrety mają potwierdzić, że Trump, w odróżnieniu od typowych polityków, spełnia obietnice wyborcze, i to natychmiast, bo jest „głosem ludu”, i że sprawi, że pociągi będą przyjeżdżały na czas. Mur i inne antyimigracyjne restrykcje to pomysły bardzo popularne wśród wyborców „The Donalda”, czyli białej większości populacji USA, pragnącej przymknięcia bram Ameryki przed przybyszami z pozaeuropejskich kontynentów.

Ale dlaczego Trump tak się spieszy? Bo zdaje sobie sprawę, że z innymi populistycznymi postulatami nie pójdzie mu tak łatwo. Przede wszystkim z obietnicą nowych miejsc pracy. Republikanie w Kongresie nie są zachwyceni jego planami protekcjonistycznymi – przywracania barier handlowych, co może doprowadzić do poważnych zaburzeń gospodarki. Ani pomysłem rządowych inwestycji w odbudowę i renowację infrastruktury transportu, co powiększy deficyt budżetu.

Sielanka między nowym prezydentem a GOP nie będzie trwała długo.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną