Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Trump wydał dekret. Na granicy z Meksykiem stanie mur

Mur na granicy amerykańsko-meksykańskiej jednak powstanie. Prezydent Trump wydał odpowiedni dekret. Mur na granicy amerykańsko-meksykańskiej jednak powstanie. Prezydent Trump wydał odpowiedni dekret. Gage Skidmore / Flickr CC by 2.0
To już pewne. Donald Trump wydał rozporządzenie, na mocy którego ruszy budowa muru na granicy z Meksykiem.

Prezydent Trump podpisał dekret o rozpoczęciu budowy zapory wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej liczącej 2 tys. mil. Spełnia tym samym obietnicę z kampanii wyborczej. Prócz zapowiedzi zapory Trump uderza w migrację z krajów objętych wojnami domowymi. A także w miasta amerykańskie tolerujące nielegalnych imigrantów.

Ciosy rozdane przez nowego prezydenta pomogą mu politycznie i wizerunkowo w oczach jego wyborców i zwolenników, ale przeciwników umocnią w przekonaniu, że Ameryka wielkości na tym nie odzyska, za to przysporzy sobie wrogości.

Trump podpisał dekret przed mającym nastąpić w tych dniach spotkaniem z prezydentem Meksyku. To zakrawa na prowokację. Podobnie jak ponowne zapewnienie z ust Trumpa, że Meksyk w jakiejś formie, „może skomplikowanej”, zrefunduje Amerykanom koszty budowy. Trump szacuje je na 8 mld dolarów, ale eksperci na ok. 16 mld. Nie trzeba dodawać, że Meksykanie przysięgają, że nie zapłacą ani centa.

W Meksyku zapowiedź wzniesienia zapory wywołała od razu gwałtowną krytykę jako akt rasistowski i ksenofobiczny. A także bezsensowny ekonomicznie, bo utrudniający dopływ robotników sezonowych z Meksyku do przygranicznych stanów.

Zamiast zapory potrzebna jest dyskusja o tym, jak skutecznie zreformować politykę imigracyjną i wizową. Trudno się z tymi opiniami nie zgodzić, jeśli popatrzy się na problem w miarę spokojnie, racjonalnie, bez uprzedzeń.

Ale Trump nie byłby sobą, gdyby tak patrzył na świat.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną