Co dalej w sprawie Korei Płn.

Uzbrojeni w cierpliwość
Wiosenne nawroty kryzysu koreańskiego to cykliczny blef Kim Dzong Una. Sytuacja zmieniła się o tyle, że teraz w Ameryce rządzi Donald Trump.
Atrapy rakiet z orwellowskim hasłem: „Dla pokoju i stabilności świata” na paradzie z okazji 105. rocznicy urodzin Kim Ir Sena, założyciela dynastii.
Wong Maye-E/AP/EAST NEWS

Atrapy rakiet z orwellowskim hasłem: „Dla pokoju i stabilności świata” na paradzie z okazji 105. rocznicy urodzin Kim Ir Sena, założyciela dynastii.

Miała wybuchnąć wojna jądrowa, przez kilka tygodni serwisy informacyjne na wszystkich kontynentach straszyły napięciem na Półwyspie Koreańskim. Tymczasem rozeszło się po kościach, jakby na majówkę wyjechało także przywództwo polityczno-wojskowe obu Korei, Ameryki i Chin. Na szczęście jeszcze w pierwszych dniach maja nie padł żaden strzał, a strony zrezygnowały z eskalacji.

Robert Litwak, badający drogi rozprzestrzeniania się broni masowego rażenia i tzw. państwa zbójeckie (Korea Płn.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną