Afery polityczne, seksualne, gospodarcze. Chaos w Wielkiej Brytanii udziela się Europie
Bałagan w Wielkiej Brytanii to dla reszty Europy bardzo niepokojąca wiadomość. Trudno wynegocjować nowe zasady wzajemnych relacji z partnerem, który jest na skraju załamania nerwowego.
Mimo że większość tego bólu Brytyjczycy zadają sobie sami, nie ma sensu bawić się we wzajemne obwinianie.
Matt Milton Follow/Unsplash

Mimo że większość tego bólu Brytyjczycy zadają sobie sami, nie ma sensu bawić się we wzajemne obwinianie.

Brytyjczycy postrzegają samych siebie jako ludzi pragmatycznych i rozsądnych. Obecnie jednak ich polityczny establishment przeżywa okres głębokiej trwogi, graniczącej wręcz z histerią. Cała ta nerwowa sytuacja ma trzy zasadnicze źródła: brexit, „Paradise Papers” (afera z rajami podatkowymi) i skandal seksualny w brytyjskim parlamencie. Każde z tych wydarzeń wywołało różne debaty, w których pełno było emocji, za to niewiele rozsądku.

Na ich tle doszło do podziałów politycznych, biznesowych i medialnych. Przy okazji ujawnił się też chaos w gabinecie Theresy May, której wszystko całkowicie wymknęło się spod kontroli. Dla reszty Europy jest to bardzo niepokojąca wiadomość. Trudno wynegocjować nowe zasady wzajemnych relacji z partnerem, który jest na skraju załamania nerwowego.

Wielka Brytania: afery bez konsekwencji

Afera „Paradise Papers” ujawniła fundamentalną słabość brytyjskiej wersji wolnego rynku. Theresa May – odkąd tylko przybyła na 10 Downing Street – próbowała wprowadzić łagodniejszą, miłosierną wręcz formę kapitalizmu, ale „Paradise Papers” dobitnie ukazała, że korzystają na tym wyłącznie tłuste koty. Zwyczajni pracownicy i mali przedsiębiorcy muszą płacić wszystkie podatki, podczas gdy bogacze i wielkie firmy bez problemu unikają fiskalnych obciążeń. Ta ostatnia grupa obejmuje tak znane osobistości i symbole Wielkiej Brytanii jak rodzina królewska, mistrz świata Formuły 1 i mój własny uniwersytet w Oksfordzie. Fakt, że podobne skandaliczne przypadki zostały ujawnione (bez większych konsekwencji) już dwa lata temu w trakcie afery „Panama Papers”, pokazuje, że system unikania podatków jest odporny na oburzenie opinii publicznej.

Nie ucichł również niedawny skandal z molestowaniem seksualnym w brytyjskim parlamencie. Pokazał on, że coś zasadniczo złego dzieje się w zakładach pracy, nie wyłączając matki brytyjskiej demokracji – Westminsteru. Śledztwem objęto polityków z różnych partii, którzy od wielu lat rozdawali rozmaite przywileje w zamian za usługi seksualne. Ofiarami tego poniżającego i niemoralnego traktowania padali nie tylko młodzi stażyści, ale też starsi ministrowie. Doniesiono między innymi, że minister obrony został zmuszony do dymisji, po tym jak była koleżanka z rządu ujawniła, że co najmniej kilkakrotnie, przy różnych okazjach, zachowywał się wobec niej niewłaściwie (ale też wobec dziennikarki „Daily Mail”).

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną