Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Europa bierze zakręt

Nie wiadomo, czy władza w Katalonii przejdzie w ręce zwolenników niepodległości czy pozostania w obrębie Hiszpanii. Nie wiadomo, czy władza w Katalonii przejdzie w ręce zwolenników niepodległości czy pozostania w obrębie Hiszpanii. Enrique Calvo/Reuters / Forum

Jeszcze w starym roku Katalończycy wybierali lokalny rząd. Jednak w podzielonym równo na pół parlamencie o zwycięzcy zdecyduje dopiero lewicowa koalicja wyborcza Catalunya en Comu-Podem, której twarzą jest burmistrz Barcelony Ada Colau, opowiadająca się za legalnym referendum, ale równocześnie przeciwna secesji. I to poparcie jej partii rozstrzygnie, czy wygrana przejdzie w ręce zwolenników niepodległości czy pozostania w obrębie Hiszpanii. A były premier Carles Puigdemont całej sytuacji będzie przyglądał się tylko z zagranicy, ponieważ jego powrót do ojczyzny oznaczałby natychmiastowe aresztowanie i proces o rebelię.

W 2018 r. burzliwie będzie też w Wielkiej Brytanii, której rozwód z Unią wejdzie w fazę dyskusji nad konkretnymi ustaleniami, a w związku z tym w polityce krajowej nasilą się podziały wokół brexitu, które będą na tyle intensywne, że mogą spowodować upadek rządu Theresy May. Po przyspieszonych wyborach może wygrać Jeremy Corbyn z Partii Pracy, który nie ukrywa, że marzyłby mu się socjalistyczny raj poza unijnym jednolitym rynkiem.

Na początku roku Czesi najprawdopodobniej zostawią prezydenta Miloša Zemana na drugą kadencję, chociaż ten bardzo polaryzuje społeczeństwo. Zeman ma jednak poparcie nowego premiera Andreja Babisza i obaj się dobrze dogadują. Chociaż w ostatniej chwili może się okazać, że stający w szranki z Zemanem Jiři Drahosz, wyznający wartości havlowskie profesor z Ostrawy, może zmobilizować Czechów, którym nie po drodze ani z Babiszem, ani tym bardziej z Zemanem. Za to marcowe wybory prezydenckie w Rosji kolejny raz wygra Władimir Putin – to już będzie jego czwarta kadencja.

W kwietniu okaże się, czy Węgrzy będą mieli jakąś alternatywę dla partii Orbána, a w maju przekonamy się, kogo wybiorą Włosi, u których poczucie, że zostali pozostawieni sobie, jest coraz silniejsze.

Polityka 1.2018 (3142) z dnia 26.12.2017; Prognozy 2018; s. 10
Reklama