Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Polak, Niemiec dwa bratanki

Morawiecki w Berlinie. Bez przełomu

Pierwsze spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z kanclerz Angelą Merkel Pierwsze spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z kanclerz Angelą Merkel Emmanuele Contini / Forum
To, co Morawiecki ugasi, Kaczyński zawsze może rozpalić, jeśli taka będzie jego kalkulacja polityczna.

Mowy wiecowe i konferencje prasowe nie robią prawdziwej polityki. Jednak lepiej jest, gdy premierzy Polski i Niemiec niemal piją sobie z dzióbków na użytek opinii publicznej w obu krajach. Jedna kulturalna i rzeczowa konferencja prasowa czy kilkugodzinne rozmowy liderów to tylko krok we właściwą stronę, ale jeszcze nie przełom.

Usuwanie złogów po poprzednim rządzie zjednoczonej prawicy jest zadaniem na miarę Heraklesa i wcale nie wiadomo, czy rząd p. Morawieckiego temu podoła. Wszystko bowiem zależy od kaprysów p. Kaczyńskiego, który przecież tolerował destrukcyjną politykę duetu Szydło-Waszczykowski na odcinku niemieckim i zachęcał do wystawienia Niemcom rachunków za polskie straty wojenne. To, co Morawiecki ugasi, Kaczyński zawsze może rozpalić, jeśli taka będzie jego kalkulacja polityczna.

Morawiecki i Merkel na konferencji nie poruszyli trudnych spraw

W oświadczeniach wstępnych po rozmowach berlińskich oboje liderzy skupili się na tym, co łączy. Widać było u obojga dążenie, by ton był pozytywny i powstało wrażenie jakiegoś nowego otwarcia w stosunkach pisowskiej Warszawy z Berlinem pozbawionym wciąż pełnokrwistego rządu.

Ale liderzy pominęli kwestie reparacji, praworządności i praw człowieka w Polsce, politycznej integracji UE i sporu o solidarność w kwestii uchodźców. Odnotowali ze swej strony tylko jedną ważną kwestię dzielącą oba rządy: Nordstream. A to znaczy, że w pominiętych kwestiach rozmowy prawdopodobnie skończyły się niczym.

W odpowiedziach na zaledwie kilka pytań niezbyt dobrze przygotowanych dziennikarzy premier Morawiecki powtórzył znane już pisowskie argumenty za ustawą IPN-owską i „reformą” sądownictwa. Znów porównał sytuację w Polsce po 1989 roku do sytuacji w NRD po zjednoczeniu Niemiec.

Premier mija się z prawdą zarówno w sprawie prawdy historycznej o Holokauście, jak i sądownictwa. Poprzednie rządy polskie broniły tej prawdy o wiele skuteczniej niż rząd Morawieckiego, a po upadku komunizmu w Polsce zbudowano nowoczesny system wymiaru sprawiedliwości na długo przed dojściem PiS do władzy.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Węgierska azylantka Patrycja Kotecka. „Są sprawy, które mogą wyjść na jaw. To ją psychicznie rozkłada”

Inteligentna, odporna psychicznie i tajemnicza. Ma wpływy w mediach. Decydowała o tym, co się działo w Ministerstwie Sprawiedliwości. Od niedawna znajduje się pod ochroną węgierskiego rządu. Jaką rolę odgrywa Patrycja Kotecka-Ziobro?

Anna Dąbrowska
29.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną