Sytuacja w Syrii przypomina kryzys kubański. Jak zachowa się Polska?
W globalnym świecie to, co dzieje się w Syrii, tym bardziej może mieć skutki i w naszym kraju.
Szef MSZ Jacek Czaputowicz i premier Mateusz Morawiecki
MSZ

Szef MSZ Jacek Czaputowicz i premier Mateusz Morawiecki

Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi zaatakowali cele w Syrii w ramach akcji odwetowo-prewencyjnej. Chodzi o obezwładnienie syryjskiego potencjału broni chemicznej. Używanie tej broni jest zabronione przez prawo międzynarodowe.

Krwawa wojna domowa w Syrii

Reżim prezydenta Asada jest od lat potępiany i oskarżany o łamanie tego prawa. Najnowszy atak z użyciem broni chemicznej na ostatni bastion sił antyreżimowych w Dumie spowodował (jak wcześniejsze) liczne ofiary wśród ludności cywilnej i dzieci. Opinia zachodnia i eksperci przypisują odpowiedzialność za te akty barbarzyństwa władzom syryjskim.

Reżim Asada popierają Rosja i Iran, Rosja ma w Syrii bazy militarne i broni w Radzie Bezpieczeństwa ONZ polityki Asada. Doprowadziła ona do krwawej wojny domowej, która spustoszyła kraj.

Czytaj także: Atak w Syrii był precyzyjnie przygotowany

Żywa pamięć o interwencji w Iraku

Atak trzech mocarstw zachodnich był ściśle kontrolowany. I nie tak potężny, jak można się było spodziewać po tweetach Trumpa. Według dostępnych informacji atak nie pociągnął ofiar cywilnych ani nie ugodził w instalacje i żołnierzy Rosji, wspierających reżim Asada.

Reakcja na uderzenie była łatwa do przewidzenia. Zachód wspiera, Rosja potępia. Natomiast podziały ujawniły się w zachodnich partiach politycznych. Też na łatwej do przewidzenia zasadzie: lewica przeciw lub z zastrzeżeniami, prawica za.

W polityce zachodniej wciąż żywa jest pamięć o interwencji w Iraku przeciwko reżimowi prezydenta Husajna. Pretekstem do niej było m.in. to, że nie chciał on wydać rzekomych zapasów broni masowego rażenia, czyli chemicznej. Po obaleniu Husajna zapasów nie znaleziono.

Rośnie napięcie na świecie

Z tego jednak nie wynika, że i dzisiaj Zachód jest w błędzie lub kłamie. Tak przedstawia sytuację propaganda rosyjska i jej sprzymierzeńcy. Rosja nie cofa się przed grożeniem Zachodowi wojną. Tych pogróżek nie należy lekceważyć. W 1962 roku tzw. kryzys kubański – konfrontacja między USA a ZSRR na tle rozmieszczenia wyrzutni rakietowych zdolnych do przenoszenia broni atomowej w Turcji i na Kubie – postawiła ówczesny świat na krawędzi wojny oznaczającej zagładę ludzkości. Kuba od Polski jest bardzo daleko, a jednak Polacy zaczęli masowo wykupywać mąkę, sól i cukier w obawie, że wojna obejmie także nasz kraj.

Dziś napięcie nie jest jeszcze na tym poziomie, ale rośnie. W globalnym świecie to, co dzieje się w Syrii, tym bardziej może mieć skutki i w naszym kraju. Polska postrzegana jest w Rosji jako kraj wrogi, bo należący do obozu zachodniego. Jaka w tym kontekście powinna być polska polityka? Na obecnym etapie kryzysu chyba taka jak Unii Europejskiej: żądać chemicznego rozbrojenia Asada, wspierać wysiłki zachodnie w tym kierunku, lecz nie angażować się w Syrii militarnie.

Czytaj także: Kuba na skraju wojny atomowej

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną