Świat

Franciszek: Przestańcie mnie całować w pierścień

Franciszek: Przestańcie mnie całować w pierścień

Papież Franciszek na pl. Świętego Piotra w Watykanie Papież Franciszek na pl. Świętego Piotra w Watykanie Forum
Drobny gest papieża w Loreto wywołał gwałtowny spór między tradycjonalistami a postępowcami w Kościele rzymskokatolickim.

Podczas wizyty w sanktuarium maryjnym w Loreto papież Franciszek najpierw pozwalał wiernym całować swój pierścień, ale niedługo. Kolejka do papieża liczyła około stu osób. Franciszek zaczął gwałtownym ruchem wyrywać rękę z „pierścieniem Rybaka”, kiedy wierny lub wierna pochylała się, by pierścień pocałować. To kolejny raz, kiedy drobny gest Franciszka odbija się niesamowitym echem w mediach i wywołuje od razu równie gwałtowny spór między tradycjonalistami a postępowcami w Kościele rzymskokatolickim.

Czubek pantofla i „pierścień Rybaka”

I kolejny raz, kiedy Franciszek daje do zrozumienia, że nie chce być całowany w pierścień przez mężczyzn i kobiety, choć wie doskonale, że wierni i wierne chcą wyrazić w ten sposób szacunek dla jego urzędu i osoby. Katolicy od wieków byli wychowywani w takim duchu, jakby biskupi, w tym papieże, byli dygnitarzami kościelnej monarchii absolutnej.

Przed wiekami papieży całowano nawet w czubek safianowego pantofla. Szczególnie dotyczyło to audiencji udzielanych osobom spoza Kościoła. Chodziło o to, by poczuli potęgę papieską, przed którą trzeba się ukorzyć. W ten sposób „namiestnik Chrystusa” stawał się zarazem ziemskim imperatorem. Dopuszczona przed oblicze papieża osoba miała się przekonać, kto rządzi światem. Żydom nie pozwalano całować pantofla, tylko powierzchnię, po której papież przeszedł. Gest całowania stał się znakiem hołdu.

Ale odkąd w XIX w. przestało istnieć państwo kościelne, a zwłaszcza od wielkiej odnowy Kościoła na II Soborze Watykańskim, ta tradycja słabnie. Słusznie, bo po papieżach nie oczekujemy dziś stylu imperatorskiego. Taki styl raczej żenuje i drażni, a niekiedy po prostu śmieszy.

Część katolików oburzona gestem papieża

Papieże czasu Soboru nie życzyli sobie, by nosić ich w lektykach i zakładać im papieskie korony. Franciszek odmówił zakładania czerwonych pantofli. Już jego poprzednicy, Benedykt XVI i Jan Paweł II, nie kwapili się z podawaniem pierścienia do całowania, choć żaden z nich tak ostentacyjnie od gestu się nie odciął.

Nie żyjemy jednak w średniowieczu. Pocałunki papieskiego pierścienia nie tylko budzą coraz większe zdziwienie, ale stawiają też całujących w ryzykownych sytuacjach. Doświadczył tego niejeden polityk i polityczka, chcący zgrabnie gest wykonać. Dlatego nawet katoliccy mężowie (mężynie) stanu raczej markują pocałunek (choć i to nie wypada zręcznie). Tak uczynił prezydent Bronisław Komorowski na posłuchaniu u Benedykta XVI.

W XXI w. widok głów państw całujących pierścień na dłoni papieża wywołuje raczej demokratyczny sprzeciw niż pokorę. Ale mamy dziś globalną wojnę kulturową konserwatyzmu z liberalizmem. Toczy się ona także wśród katolików. Stąd oburzenie niektórych kościelnych tradycjonalistów na takie zachowania jak papieża Franciszka w Loreto.

Ale czas jest po stronie papieża Bergoglio. Wystarczy uściśnięcie ręki. Podziw należy się Franciszkowi, kiedy odwraca role, tak jak to uczynił, gdy pocałował dłoń szefa fundacji „Nie Lękajcie Się” Marka Lisińskiego, odbierając od niego w Watykanie egzemplarz raportu na temat pedofilii w Kościele w Polsce. To dopiero było baciamano, ucałowanie ręki!

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Związek Marii Kazimiery z Janem

Maria Kazimiera d’Arquien, partnerka Sobieskiego w sypialni i dyplomacji.

Jerzy Besala
16.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną