Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Wspólnie na populizm

Koalicja Europejska – wyjątek od reguły

Wielkie czerwone gacie, na które happenerzy podmienili prezydencki sztandar Miloša Zemana. Wielkie czerwone gacie, na które happenerzy podmienili prezydencki sztandar Miloša Zemana. Ondrej Deml/CTK / PAP
Polska opozycja, która w dużej części zjednoczyła się, aby skuteczniej rywalizować z PiS, jest wyjątkiem na tle innych państw, gdzie władzę sprawują populistyczne ugrupowania.
Dziś węgierska opozycja jest mądra po szkodzie. 15 marca, w rocznicę rewolucji 1848 r., wspólnie zorganizowała manifestację i uchwaliła manifest, bardzo progresywny i bardzo nierealny.Lisi Niesner/Reuters/Forum Dziś węgierska opozycja jest mądra po szkodzie. 15 marca, w rocznicę rewolucji 1848 r., wspólnie zorganizowała manifestację i uchwaliła manifest, bardzo progresywny i bardzo nierealny.

Jeszcze w żadnym zachodnim kraju populiści nie stracili władzy. Tam, gdzie wcześniej wygrali wybory, wciąż rządzą. Nawet jeśli kompromitują się na potęgę, nie realizują obietnic, nie osiągają zamierzonych celów, opuszczają ich sojusznicy, poddawani są krytyce i presji międzynarodowej, wszędzie – jeśli chodzi o społeczne poparcie – radzą sobie dobrze albo bardzo dobrze. I nie ma wcale dużego znaczenia koniunktura gospodarcza – we Włoszech jest słaba, a populistyczna Liga Północna podwoiła poparcie.

Nie ma już znaczenia nawet kryzys uchodźczy, bo zaniknął. Mniej nielegalnych imigrantów przyjechało do Europy w całym 2018 r., niż wynosi przeciętna liczba turystów docierająca do Aten tylko jednego sierpniowego dnia. Każdy z trzech najczęściej wyróżnianych przez badaczy typów populizmu: kulturowy (czyli antyuchodźczy, antyromski, antysemicki etc.), społeczno-ekonomiczny (wykluczeni popierają populistyczne partie protestu) oraz antyestablishmentowy („spisek elit”) trzyma się mocno. Nigdy nie funkcjonowało więcej populistycznych rządów (ani partii) niż właśnie dziś. W ciągu dekady populizm przestał być fenomenem latynoamerykańskim i wschodnioeuropejskim, a stał się globalnym, rozszerzył się na najważniejsze państwa, w tym USA, Wielką Brytanię i Indie.

Czy więc populiści są po prostu skazani na sukces? Wcale nie. Są do pokonania, ale pod jednym warunkiem: porozumienia opozycji. Owszem, populiści wszędzie są mocni, ale niekoniecznie notują poparcie wyższe niż opozycja razem wzięta. Problemem jest jej rozdrobnienie i nieumiejętność porozumienia się ponad programowymi różnicami. Trudno jest uzyskać konsens polegający na tym, że jeśli nie da się populistów pokonać w pojedynkę, a uznawani są za wyjątkowe zagrożenie, można to zrobić wspólnie, po czym wrócić do normalnej rywalizacji.

Polityka 15.2019 (3206) z dnia 09.04.2019; Polityka; s. 22
Oryginalny tytuł tekstu: "Wspólnie na populizm"
Reklama