Świat

Francuzi mają pretensje do bogaczy, bo chcą łożyć na Notre Dame

Katedra Notre Dame przed pożarem Katedra Notre Dame przed pożarem tom-herbert / Flickr CC by SA
Jeśli bogacze mogą tyle wydać na odbudowę Notre Dame, to niech przestaną mówić, że nie ma pieniędzy na znoszenie nierówności społecznych – uważają Francuzi.

Trzeba odbudować katedrę Notre Dame w Paryżu, jeden z najbardziej rozpoznawalnych dzieł na świecie i największych zabytków kultury europejskiej. Ze ściśniętym sercem patrzyłem na strzelające pod niebo płomienie nad główną nawą katedry; myślałem, że jest stracona. Ale nie jest. Nie minie tydzień od pożaru, jak dobrzy ludzie przekażą miliard euro na jej odbudowę. A teraz zwykłe życie: w nim podniosłe nastroje i szlachetne wzruszenia zderzają się z „pałubą”. Co to jest pałuba? W dawnym polskim: brzydka lalka, figurka, ale znaczenie głębsze nadał słowu Karol Irzykowski. To coś, co pięknym sprawom urąga, objawia się jako trudne do rozwikłania, prostackie.

Czytaj także: Absurdalny internetowy spór o pożar katedry Notre Dame

Pretensje Francuzów do bogaczy

Katedra Notre Dame w Paryżu, tak jak ogromna większość prawie stu wielkich gotyckich katedr Francji, jest własnością państwa i do państwa należy jej utrzymanie (chociaż Kościół też wspiera to zadanie). Ale inny problem dziś wyszedł na pierwszy plan. No bo tak: jedni z przydechem wychwalają strażaków, którzy z narażaniem życia ratowali z pożaru święte relikwie, inni – z własnej kasy – oferują miliony na odbudowę świątyni, a jeszcze inni – o których ma być niniejszy komentarz – mają pretensje do hojnych bogaczy.

Jak to – pyta Philippe Martinez, sekretarz generalny komunizującej centrali związkowej CGT – to ludzie mają, tak na pstryk, po 100 i 200 mln euro? Jeśli mogą tyle wydać na odbudowę Notre Dame, to niech przestaną mówić, że nie ma pieniędzy na znoszenie nierówności społecznych.

Pytanie jest brutalne, ale sprawa nie przedstawia się tak prosto. Całkiem naturalne jest, że na jedno chcę dać, bo to dla mnie ważne, to mnie porusza, a na co innego nie, bo mnie mniej albo wcale nie obchodzi. Kto bogatemu zabroni? Gorzej, bo okazuje się, że francuska ustawa o mecenacie kultury (projekt byłego ministra kultury Jacquesa Aillagona) przewiduje ulgi podatkowe dla darczyńców. Piękny pomysł, ale tu znów pałuba. Bogacze, a także zarządy wielkich korporacji traktują te dary zarówno jako świetną reklamę wizerunkową, jak i przemyślaną niszę podatkową. Nie spotkałem nigdzie dokładnych wyliczeń, ale przy przewidzianej redukcji 60-proc. podatku i możliwej do odliczenia od rozliczeń z fiskusem przez kolejne pięć lat – jest chyba interes podatkowy do zrobienia? Jak najbogatsi hojnie darują świątyni, to zmniejszają dochody budżetowe państwa.

No dobrze, ale dla społeczności też jest zysk, bo ogromne pieniądze można, jak widać, zebrać w tydzień, a państwo z budżetu takich pieniędzy wyłożyć nie może.

Adam Szostkiewicz: Matka Boża w płomieniach

Za czyje pieniądze odbudowa Notre Dame

Nie chwalmy tak darczyńców – mówi część mediów, zwracając uwagę, że szczodrość Francuzów dla organizacji charytatywnych nie jest imponująca. Według wyliczeń porównujących tę szczodrość w większości krajów świata (World Giving Index) Francja jest dopiero na 91. miejscu. Ale czy wypada o tym mówić w Polsce, kiedy nasz kraj – w tych samych badaniach – stoi dopiero na 109. miejscu?

Nie liczmy na hojność i dobroczynność – mówią często zwolennicy lewicy. Wystarczy podnieść podatki, bardziej obciążyć bogatych i pilnować, żeby uczciwie płacili. Ale tu znów pałuba. Akurat we Francji obciążenie podatkowe należy do najwyższych na świecie, a dodatkowo przez całe dziesięciolecia obowiązywał podatek od wielkich majątków, płacony rok w rok od ogólnego majątku rodziny powyżej 1,3 mln euro.

Oczywiście można podatki jeszcze zwiększyć. Ale w takim razie jak – w zglobalizowanym świecie – zabronić bogatym rozwijania interesów w tych krajach, gdzie podatki są niższe? Wprowadzić zakazy, kary? A jak przy niższych podatkach towary i usługi zagraniczne będą tańsze – zakazać ich sprowadzania? Nawiasem mówiąc, czy Polacy nie mają pretensji, że Francja i inne kraje zachodnie chcą podatkiem obłożyć tzw. pracowników delegowanych? Znów na wierzch wychodzi pałuba.

Prawdziwe pytanie polegałoby na tym, czy redukcje podatkowe z ustawy o mecenacie kultury należałoby obniżyć czy podwyższyć. Ale bądźmy sprawiedliwi. W środku francuskiej polemiki na temat darów na odbudowę Notre Dame najbogatsza francuska rodzina – Pinault – zakomunikowała, że utrzymuje dar 100 mln euro i z żadnych odliczeń podatkowych nie zamierza korzystać. Ale i tak najbardziej medialnie przebił się bon mot filozofa i pisarza Olliviera Pourriola: „Wiktor Hugo [jego powieść „Nędznicy” przyczyniła się do renowacji świątyni w XIX w.] dziękuje wszystkim darczyńcom gotowym ratować Notre Dame i proponuje, by teraz robili to samo z nędznikami”.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną