Świat

Zełenski wygrał debatę, ale czy wygra wybory na Ukrainie?

Zełenski wygrał debatę, ale czy wygra wybory na Ukrainie?

Wołodymyr Zełenski Wołodymyr Zełenski Valentyn Ogirenko / Forum
Wołodymyr Zełenski zaprezentował się jako zdolny, młody, uczący się polityk. Tymczasem Poroszence zabrakło argumentów.

Ostatnim akordem kampanii na Ukrainie była debata między prowadzącym w stawce aktorem Wołodymyrem Zełenskim i walczącym do końca urzędującym prezydentem Petrem Poroszenką. Zwolennicy tego drugiego prorokowali, że jako doświadczony polityk w bezpośrednim starciu zmiecie konkurenta. Ale nic takiego się nie stało. Zełeński potwierdził, że nie przypadkiem prowadzi w sondażach. Moim zdaniem zdecydowanie wygrał tę debatę.

Poroszenko chciał debat, Zełenski stawiał warunki

Poroszenko tuż po ogłoszeniu wyników pierwszej tury robił wszystko, by debat było kilka i żeby odbyły się jak najprędzej. Zełenski nie odrzucał tego postulatu, stawiał warunki. Po pierwsze: miejsce. Zełenski zaproponował Stadion Olimpijski w Kijowie, Poroszenko podniósł rękawicę. Do ostatniej chwili trwały negocjacje między sztabami na temat formuły i przebiegu debaty. Zbudowano dwie sceny, oddzielone strefami dla fanów obu kandydatów. W ostatniej chwili organizatorzy zdali sobie sprawę ze sztuczności tego rozwiązania i zmienili zdanie – drużyna Poroszenki przeszła na scenę Zełenskiego. Pretendenci podali sobie ręce i ruszyli do pracy.

Czytaj także: Co musi się zdarzyć, by Zełenski nie został prezydentem?

Poroszenko kontra Zełenski: siła i słabość argumentów

Temperatura była wysoka, pretendenci nie szczędzili sobie nawzajem oskarżeń i złośliwości. Publiczność włączała się do dyskusji, głośno wyrażając poparcie lub sprzeciw. Trzeba to podkreślić: nawet nie zbliżała się do granicy obniżonej przez fanów piłki nożnej, była wierna republikańskiej tradycji. Jeden z kijowskich komentatorów zobaczył tu nawet jeśli nie powrót, to nawiązanie do demokracji ateńskiej.

Pretendenci do prezydentury z pasją walczyli do końca. Poroszenko starał się przejąć inicjatywę, wykorzystać ostatnią szansę, nie był jednak dobrze przygotowany. Nie miał nowej amunicji ani nowego języka. Swoją narrację zbudował na oskarżaniu Zełenskiego o związki z oligarchą Ihorem Kołomojskim, sprzyjanie Putinowi i ukraińskim rewanżystom z Moskwy. Tez tych nie poparł dowodami, nie uprawdopodobnił ich nawet, czego można było oczekiwać od zwierzchnika sił zbrojnych, w tym wywiadu. Znamy, również z polskiego podwórka, faktyczną siłę ogólnikowych oskarżeń o „putinizm”.

Zełenski nie dał sobie nałożyć koszuli lidera „piątej kolumny”. Najpierw zacytował z Instagrama listę grzechów Poroszenki i jego ekipy w wojnie z Rosją – szczególnie błędy w dowodzeniu armią, prowadzące do śmierci żołnierzy. Wypomniał też korupcję. Dyskusję zakończył zaś tezą, że oligarchowie tacy jak Poroszenko nie powinni rządzić Ukrainą.

Zełenski zaskoczył przynajmniej dwa razy. Pierwszy raz, gdy powiedział, że docenia zasługi Poroszenki dla Ukrainy: odbudowę armii, uzyskanie tomosu dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej i wsparcie języka ukraińskiego. Twierdził zarazem, że Poroszenko nie powinien przypisywać ich tylko sobie, bo za każdym z zadań stoi wysiłek całego narodu i wielu wybitnych Ukraińców.

Puentą zarówno tego wątku, jak i całej debaty było inne zdanie Zełenskiego: „Nie jestem pana oponentem, jestem skutkiem pana prezydentury”.

Kto zwycięży na Ukrainie

Zełenski zaprezentował się jako zdolny, młody, uczący się polityk, intelektualnie zdystansowany do nowego wyzwania i siebie. To interesująca jakościowo zmiana po pięciolatce Poroszenki, a także zapowiedź pierwszej od wielu lat demokratycznej zmiany władzy w Kijowie. Zełenski zapewnił też, że Ukraina dalej będzie obierać kurs europejski i natowski.

Nie ma wyników badań opinii publicznej po tej debacie. Na Ukrainie trwa cisza wyborcza przed głosowaniem 21 kwietnia. Eksperci obstawiają remis lub zwycięstwo Zełenskiego. Debata nie zmieniła zatem losów tej kampanii. Oczekiwanego przez zwolenników Poroszenki cudu nie było.

Czytaj także: Komicy u władzy

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak być empatycznym i jednocześnie pozostać szefem

Dlaczego dobry szef powinien być inteligentny emocjonalnie.

Katarzyna Czarnecka
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną