Świat

Co znaczy „Dzięki Bogu”? Skandal pedofilski wstrząsa francuskim Kościołem

Kadr z filmu „Grâce à Dieu” Kadr z filmu „Grâce à Dieu” mat. pr.
Po filmie braci Sekielskich warto zwrócić uwagę na podobieństwa i różnice skandali pedofilskich, jakie rozgrywają się obecnie w Kościołach Polski i Francji.
Kardynał Philippe Barbarin podczas procesuEmmanuel Foudrot/Reuters/Forum Kardynał Philippe Barbarin podczas procesu

Przypadek księdza Bernarda Preynata, wieloletniego kapelana młodszych skautów (8–12 lat), stał się głośny w całym kraju. Preynat miał napastować, a nawet zgwałcić ponad 20 chłopców. Sprawa tego, jak się go dziś określa, „drapieżcy seksualnego” jest tym głośniejsza, że kapelan był szanowany, charyzmatyczny i lubiany przez rodziców harcerzy, działał przez 20 lat w warunkach omerty – jakiejś zmowy milczenia – i oczywiście przy braku reakcji władz kościelnych. Dopiero upór jednej z ofiar doprowadził do tego, że sprawa wyszła na jaw: skandal wybuchł w 2015 r. i zaowocował oskarżeniem księdza, który przyznał się do wszystkich zbrodni. Jego proces wkrótce się rozpocznie.

„Dzięki Bogu” według Ozona

Ale afera księdza Preynata przekształciła się w aferę kardynała Barbarina. Ten dostojnik kościelny, tłumacząc całą sprawę na konferencji w sanktuarium w Lourdes w 2016 r., nie okazał współczucia ofiarom; powiedział, że „mamy do czynienia ze starą sprawą i – dzięki Bogu – większość z tych czynów się przedawniła”. Ten nieszczęsny zwrot „dzięki Bogu” (po francusku „Grâce à Dieu”), za który potem Barbarin przeprosił, stał się tytułem filmu w reżyserii François Ozona. To film fabularny, relacjonujący przestępstwa księdza Preynata; pisał o nim w „Polityce” Janusz Wróblewski. Usiłowano nie dopuścić do jego wyświetlenia we Francji, lecz zdobył nagrodę na festiwalu w Berlinie w lutym 2019 r., co jeszcze bardziej nagłośniło skandal.

Żeby zrozumieć skalę reakcji, trzeba wiedzieć, że kard. Philippe Barbarin, zwierzchnik Preynata, to metropolita Lyonu od 2002 r. Chodzi o wielką i zamożną diecezję. Jej metropolita ma bardzo wysoką pozycję symboliczną, nosi historyczny tytuł „prymasa Galii” (nie ma w kraju tytułu „prymasa Francji”). Samo oskarżenie go o niezawiadomienie władz świeckich było już sensacyjne, ale skazanie uważano za zupełnie nieprawdopodobne. Kardynał próbował tłumaczyć, że inkryminowanych spraw nie znał.

Czytaj także: Milczenie biskupów, piekło dzieci

Dwie komisje w sprawie pedofilii

Tymczasem – ku zaskoczeniu wszystkich – sąd w Lyonie, po trzydniowym procesie, 7 marca 2019 r. skazał go na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu właśnie za niepowiadomienie organów ścigania o przypadkach pedofilii. Zdaniem obrony kardynała popełniono błąd, mieszając płaszczyznę moralną i prawną. Z punktu widzenia prawa przestępstwo niepowiadomienia władz rzeczywiście uległo przedawnieniu. Za to przypadki skazania, choć rzadkie, zdarzały się we Francji. Pół roku temu na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu skazano byłego biskupa Orleanu André Forta za to, że nie doniósł na księdza pedofila z własnej diecezji (pedofil został skazany na dwa lata bez zawieszenia kary). Z niepełnych raportów prasowych wynika, że 25 biskupów, z których pięciu ciągle pełni to stanowisko, przez lata ukrywało 32 księży, którzy skrzywdzili 339 ofiar.

W sprawie pedofilii powołano dwie komisje, kościelną i senacką. Arcybiskup Reims Eric de Moulins-Beaufort, który będzie przewodniczącym konferencji biskupów, był przed tygodniem przesłuchiwany w Senacie. Ocenił, że problemu pedofilii nie można traktować jako marginalnego. Odwrotnie: ten problem jest dla Kościoła „systemowy” i będzie tak traktowany. „Trzeba się cieszyć – powiedział – że wszystkie te afery wychodzą na jaw”. Ocenił również, że film „Grâce à Dieu” oddał Kościołowi przysługę, gdyż pozwolił wielu ludziom poznać zjawisko, którego nie chcieli widzieć.

Historyk Odon Vallet w wywiadzie telewizyjnym ocenił, że wśród historyków zajmujących się Kościołem ścierają się dwie hipotezy. Według jednej Kościół przez 2 tys. lat widział nie takie skandale i obecne wydarzenia, choć dramatyczne, go nie złamią. Otrząśnie się i podniesie. Według drugiej – podobny kryzys nie ma precedensu od 400 lat i może doprowadzić do schizmy.

***

Marek Ostrowski jest autorem książki „Francuski sen”, która właśnie trafiła do sprzedaży internetowej, a wkrótce trafi do księgarń. Zapraszamy także na spotkanie autorskie, które odbędzie w czwartek 16 maja o godz. 18 w siedzibie naszej redakcji przy ul. Słupeckiej 6 w Warszawie.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Wielka Brytania była liderem szczepień. Więc co poszło nie tak?

Chociaż szczepi się rekordowo wielu młodych i rozważane jest wprowadzenie nakazu kłucia pracowników domów opieki, to wirus nie ustępuje. Wariant delta się szerzy, a Boris Johnson znów jest w ogniu krytyki.

Mateusz Mazzini
19.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną