Świat

Europa dusi się w rosyjskim uścisku. Ale walczy. Polska kapituluje

Europa dusi się w rosyjskim uścisku. Ale walczy. Polska kapituluje

Heinz-Christian Strache, były już wicekanclerz Austrii i minister sportu, lider skrajnie prawicowej Partii Wolnościowej (FPÖ) Heinz-Christian Strache, były już wicekanclerz Austrii i minister sportu, lider skrajnie prawicowej Partii Wolnościowej (FPÖ) Leonhard Foeger / Polityka
Od Wielkiej Brytanii po Austrię Europą wstrząsają kolejne skandale z Rosją w tle. Ten w Austrii – z nagranym wicekanclerzem – kończy się przyspieszonymi wyborami. Coś to komuś przypomina?

Chodzi o Heinza-Christiana Strachego, do soboty wicekanclerza Austrii i ministra sportu, a także lidera skrajnie prawicowej Partii Wolnościowej (FPÖ). To właśnie on jest głównym bohaterem filmu opublikowanego w piątek przez niemieckie gazety „Der Spiegel” i „Süddeutsche Zeitung”. Widać i słychać na nim Strachego, który w towarzystwie innego prominentnego działacza swej partii obiecywał kuzynce rosyjskiego oligarchy udział w dużych zamówieniach publicznych, jeśli jego partia wejdzie do rządu. Omawiali też możliwości ominięcia limitu wpłat na rzecz partii politycznych, który w Austrii wynosi 50 tys. euro. W zamian Rosjanka Alona Makarowa zapowiadała inwestycje rzędu setek milionów euro oraz – co najbardziej spodobało się Strachemu – rozważała kupno połowy udziałów w „Kronen Zeitung”, jednej z ważniejszych austriackich gazet. Za jej pośrednictwem miała wesprzeć FPÖ w kampanii wyborczej.

Czytaj także: Włoscy populiści wygrali wybory dzięki aktywności w internecie

Rozmowa odbywała się na Ibizie w lipcu 2017 r., a więc trzy miesiące przed wyborami, które rzeczywiście wyniosły do władzy oskarżaną o faszystowskie ciągoty FPÖ, późniejszego koalicjanta prawicowej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP). Gdy media ujawniły nagranie, wstrząs był na tyle duży, że wicekanclerz został zmuszony do dymisji, czego efektem będą przedterminowe wybory.

Patrząc z polskiej perspektywy, skojarzenia z aferą podsłuchową nasuwają się same. Choć liczba nagrań zdecydowanie się różni, a i to, co zostało nagrane, również – można mówić o podobnym, piorunującym efekcie. I podobnych podejrzeniach co do posługujących się „obcym alfabetem” sprawców nagrań.

Nie tylko Strache. Nigel Farrage dostał 450 tys. funtów od Arrona Banksa i „rosyjskich przyjaciół”

Znamienny jest także przypadek Nigela Farrage’a, jednego z liderów brexitowej kampanii z 2016 r. Dzięki reporterom śledczym brytyjskiej Channel 4 dowiedzieliśmy się właśnie, jak bardzo za jego wysiłek byli mu wdzięczni jego finansowi mocodawcy. Tak bardzo, że po referendum Farrage zaczął jeździć land roverem z kierowcą, w towarzystwie ochrony. Wynajął również willę w drogiej dzielnicy Londynu Chelsea z czynszem w wysokości 13 tys. funtów miesięcznie, stać go było nawet na pobyty w luksusowych hotelach podczas podróży do USA. Jak się okazało, wszystko to – w tym wyposażenie domu – finansował Arron Banks, który tylko w jednym roku przelał Farrage’owi 450 tys. funtów (czyli równowartość ponad 2 mln zł).

Banks to biznesmen o silnych związkach z rosyjskimi oficjelami, największy donator brexitowego referendum, który wsparł je sumą ponad 8 mln funtów. W tej sprawie zresztą toczy się w Wielkiej Brytanii śledztwo dotyczące łamania prawa o finansowaniu kampanii politycznych. W raporcie komitetu śledczego brytyjskiego parlamentu napisano nawet, że to najwyższa polityczna dotacja w historii Wielkiej Brytanii. Prawdopodobnie nie pochodziła od Banksa, ale od jego rosyjskich przyjaciół. Wiadomo, że kilka miesięcy przed referendum odbył serię spotkań z rosyjskimi dyplomatami w Londynie, z ambasadorem Aleksandrem Jakowienką włącznie, co było o tyle łatwe, że żona Banksa to urodzona w Jekaterynburgu Rosjanka.

Wobec znającej sześć języków Katyi Banks pojawiły się niejasności dotyczące zdobycia przez nią prawa do pobytu w Zjednoczonym Królestwie, a teraz – wątpliwości co do jej rzeczywistej roli i zadań. Podczas jednego z tych spotkań z rosyjskim ambasadorem Banksowi mieli zostać przedstawieni biznesmeni oferujący trzy lukratywne inwestycje – w tym w rosyjskie kopalnie złota i diamentów. Wejście Banksa w ten interes zostało ogłoszone 12 dni po referendum, ale ostatecznie nie wiadomo, czy i w jakim zakresie biznesmen stał się współwłaścicielem kopalń.

Rosja rozbija Unię od środka

To tylko dwa przykłady z ostatnich dni, ale kolejne, które pokazują rosyjskie zaangażowanie w antydemokratyczne procesy w Europie. Ich cel jest jeden – rozbić, a nawet unicestwić Unię Europejską i NATO, wstrzykując jej truciznę od środka.

Czytaj także: Sześć kopalni złota. Jak Putin rozkłada Zachód

Gdy Europa – lepiej lub gorzej, niestety raczej gorzej – stara się jakoś wyjaśniać rosyjską ingerencję, w Polsce od wielu miesięcy trwa głuche milczenie wokół opisanych przez „Politykę” związków organizatorów podsłuchowego procederu z warszawskich restauracji z Rosją. Polskie służby i instytucje rządowe nie widzą powodu, by zbadać sprawę ponownie, tak samo jak nie widzą powodu, by badać powiązania Antoniego Macierewicza i Mateusza Morawieckiego. Wciąż obowiązuje wersja, że Marek Falenta i współpracujący z nim ludzie nagrali członków polskiego rządu i wielu ważnych polityków z pobudek „biznesowych”. To dla Kremla miłe dla ucha stwierdzenie – przecież tak samo relacje Strachego z panią Makarową, Banksa z rosyjskimi biznesmanami oraz Farrage’a z Banksem były czysto „biznesowe”.

Czytaj także: O co chodzi z rosyjskimi powiązaniami wiceministra Andruszkiewicza

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Czym są uczucia między robotami a ludźmi?

Jak autorka niemieckiego „Die Zeit” próbowała zaprzyjaźnić się ze „sztucznym inteligentem”, Botrisem.

Ana Mayr, [tł.] Adam Krzemiński
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną