Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Błogosławiony milenials. Kruszy stereotyp młodych

Carlo Acutis Carlo Acutis Ipa / Backgrid / Backgrid UK/ Forum / Forum
Carlo Acutis, nastolatek z niezbyt praktykującej rodziny, wykorzystał swoje umiejętności, aby krzewić w internecie kult cudów eucharystycznych.

Ogłoszony właśnie błogosławionym Włoch Carlo Acutis miał zaledwie 15 lat w chwili śmierci na wylew krwi do mózgu na tle agresywnej białaczki. Pochowano go w dżinsach, bluzie i sportowym obuwiu w 2006 r. Teraz ciało wystawiono na widok publiczny w związku z ceremonią wyniesienia go na ołtarze w Kościele rzymskokatolickim. Fotografie obiegły świat. Dokonano pewnej rekonstrukcji twarzy, wewnętrzne narządy nie uległy poważnemu rozkładowi, twierdzą uczestnicy autopsji. Historia z gatunku hagiografii, szczególnie popularnego w świecie chrześcijańskim już od średniowiecza, ale wydarzyła się w epoce cyfrowej i może budzić zainteresowanie nie tylko katolików.

Typowe życie milenialsa. Niemal

Oto nastolatek z niezbyt praktykującej rodziny przejawia talent programisty komputerowego i wykorzystuje swoje umiejętności, aby krzewić w internecie kult Eucharystii, a szczególnie tzw. cudów eucharystycznych. Zakłada stronę na ten temat, podającą przykłady tych cudów w świecie katolickim, w tym w Polsce. Ale na tym nie poprzestaje. Dyskretnie pomaga biednym w Mediolanie, sam regularnie praktykuje, modli się na różańcu. Matka pod wpływem syna zaczyna codziennie chodzić do kościoła. Carlo wciąga do praktyk religijnych innych członków rodziny.

A na co dzień prowadzi życie typowe dla swego pokolenia milenialsów: pasjonuje się piłką nożną i siecią, w której jednak skupia się na treściach religijnych. Specjaliści sprawdzili to dokładnie w ramach kościelnego procesu beatyfikacyjnego. W lutym br. papież Franciszek formalnie uznał cud za sprawą Carla, co stanowi wymóg w procedurze beatyfikacyjnej. Z nieuleczalnej wrodzonej choroby trzustki wyzdrowiał brazylijski chłopiec, który modlił się w tej intencji do zmarłego Acutisa.

Włoch „małym apostołem” internetu

Z relacji w mediach wynika, że pobożność Carla była jak najbardziej tradycyjna, w takim duchu wychowali go rodzice, choć sami praktykowali rzadko, tak jak wielu współczesnych katolików. Część z nich, jak wynika z badań religijności, powątpiewa w realną obecność Chrystusa w hostii, a zatem i w eucharystyczne cuda, które tak pociągały religijną wyobraźnię Acutisa. Kościołowi oddał on jednak wielką przysługę jako „mały apostoł” internetu, bo może być inspiracją, a może i wzorem dla młodych katolików buszujących w necie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o sens wiary i życia.

Wydaje się, że dla chrześcijan w Kościołach pozbawionych kultu maryjnego i świętych w wydaniu rzymskokatolickich, a nawet dla niewierzących, niezainteresowanych dewocją, historia Carla Acutisa też może być materiałem do refleksji nad duchowymi potrzebami epoki globalnej. W zasadzie materiałem krzepiącym, bo kruszy stereotyp współczesnych młodych jako egoistycznych hedonistów.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną