Świat

Blokada. Unia bierze odwet na AstraZenece

Szczepienie preparatem firmy AstraZeneca. Sosnowiec, 12 lutego 2021 r. Szczepienie preparatem firmy AstraZeneca. Sosnowiec, 12 lutego 2021 r. Arkadiusz Lawrywianiec / Forum
Unia Europejska zablokowała wywóz 250 tys. dawek AstraZeneki do Australii. Zamierza w ten sposób wymusić na koncernie wywiązanie się z umów szczepionkowych wobec niej.

Włoski rząd Maria Draghiego w zeszły piątek zaproponował zakaz wywozu 250 tys. dawek AstraZeneki do Australii (fiolkowanych w zakładach we Włoszech), a Komisja Europejka teraz podtrzymała tę decyzję. Tym samym Bruksela po raz pierwszy skorzystała z możliwości blokady eksportu szczepionek covidowych na mocy doraźnego rozporządzenia ze stycznia, którego obowiązywanie – pierwotnie przewidziane do końca marca – zamierza wkrótce wydłużyć na drugi kwartał. W przepisach tych chodzi wyłącznie o zakaz takiego eksportu szczepionek (oraz ich kluczowych składników), który uderzałby w dotychczasowe umowy z sześcioma producentami, a ponadto z Novavax, z którą umowa jest wciąż finalizowana.

Czytaj też: Trzecia fala pandemii. Nie z Zakopanego, ale z decyzji rządu

„Amerykańska” decyzja UE

System kontroli eksportu wprowadzono po styczniowej awanturze między Komisją i właśnie AstraZeneką, która w pierwszym kwartale zamierza dostarczyć Unii tylko 40 mln dawek, czyli jedną trzecią z zapowiadanych dostaw. Co więcej, KE w obecnych harmonogramach szczepionkowych już pesymistycznie zakłada obcięcie nawet o połowę, czyli do 90 mln dawek, dostaw AstraZeneki w drugim kwartale. To sprawiło, że nowy włoski premier Mario Draghi (były prezes Europejskiego Banku Centralnego, który w 2012 r. pomógł uratować euro) na teleszczycie UE w zeszłym tygodniu wzywał od twardego egzekwowania zakazów eksportu wobec tego koncernu oraz ewentualnych innych niewywiązujących się z umów.

Najnowsza odwetowa decyzja UE jest bardzo „amerykańska” – Stany Zjednoczone (i za Donalda Trumpa, i za Joego Bidena) w zasadzie nie pozwalają na żaden znaczny wywóz szczepionek covidowych produkowanych na terenie USA. Z kolei Londyn zobowiązał AstraZenekę do nieeksportowania szczepionek produkowanych w Wielkiej Brytanii. I choć ta akurat umowa AstraZeneki jest – jak przekonuje Bruksela – sprzeczna z podpisaną dzień wcześniej umową z Unią (włączającą brytyjskie zakłady w łańcuchy dostaw), to koncern odrzuca taką interpretację.

AstraZeneca w ramach kroków pojednawczych miała ostatnio zaproponować, by wkrótce dostawy uzupełniać produkcją z Indii (tamtejsze zakłady być może nawet w tym tygodniu będą audytowane przez Europejską Agencję Leków). Jednak decyzja o blokadzie eksportu do Australii pokazuje, że między UE i AstraZeneką jest nadal wyjątkowo gorąco.

Czytaj też: Dlaczego drugą dawkę szczepienia przechodzimy ciężej?

Europa bada rosyjskiego Sputnika

EMA zaczęła dziś analizę wyników napływających na bieżąco („rolling review”) z badań rosyjskiego Sputnika. Dopuszczenie tej szczepionki do użycia w całej UE wymagałoby jednak też certyfikowania zakładów produkcyjnych, czyli inspekcji w Rosji. Na razie Bruksela stanowczo nie szykuje się do negocjowania wspólnych unijnych umów z Rosjanami (w razie pozytywnej rekomendacji EMA), bo Sputnik nie ma dostatecznych mocy produkcyjnych na terenie Unii. Natomiast nie zamyka to drogi do umów dwustronnych, które już teraz – na podstawie doraźnych krajowych zatwierdzeń do użytku – zawarły Węgry i Słowacja.

Tyle że w Bratysławie doszło prawie do kryzysu rządowego, bo witający Sputnika na lotnisku premier Igor Matovicz zdecydował o kontrakcie bez zgody całej koalicji rządowej. „To było jak splunięcie w twarz naszym unijnym partnerom” – komentował Tomasz Valaszek, szef parlamentarnej komisji ds. zagranicznych (i były ambasador przy NATO), i ogłosił w środę, że opuszcza koalicję.

Komisja Europejska z resztą krajów Unii zdecydowała w środę, by na Słowację, do Czech oraz Austrii przekierować w marcu po 100 tys. dodatkowych czy raczej przyspieszonych dawek BioNTechu/Pfizera, które oddadzą w najbliższych miesiącach. Powodem tej wewnątrzunijnej „pożyczki” jest wyjątkowo ciężka sytuacja służby zdrowia w tych trzech krajach.

Czytaj też: Za ile śmierci odpowiada covid?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną