Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Pekin 2022. Dawid Kubacki z olimpijskim brązem w konkursie na normalnej skoczni

Pekin 2022. Dawid Kubacki z brązowym medalem w konkursie na normalnej skoczni Pekin 2022. Dawid Kubacki z brązowym medalem w konkursie na normalnej skoczni Hannah McKay / Forum
W najważniejszym momencie sezonu polscy skoczkowie znowu pokazali, że należą do światowej czołówki. Mamy pierwszy medal na zimowych igrzyskach w Pekinie. Dawid Kubacki był trzeci w konkursie na normalnej skoczni, a Kamil Stoch szósty.
Pekin 2022. W niedzielę odbył się pierwszy olimpijski konkurs na normalnej skoczniHannah McKay/Forum Pekin 2022. W niedzielę odbył się pierwszy olimpijski konkurs na normalnej skoczni

„Cały czas stuprocentowo wierzyłem w to, że muszę dalej pracować. Miałem nadzieję, że ten sezon nie jest przegrany i jeszcze niejeden szczęśliwy moment nas jako drużynę i na mnie osobiście może czekać. Chyba się nie myliłem” – mówił szczęśliwy po niedzielnym konkursie Dawid Kubacki w rozmowie z telewizją Eurosport, która transmitowała konkurs.

I dodawał: „Stałem tam na dole z Piotrkiem Żyłą i znowu była taka sytuacja, że on mówi: "będzie, będzie, będzie”. Jeszcze jakbym prowadził do Kamila, to bym się łudził. Ale jak mnie Manuel Fettner przeskoczył i miał skakać Kamil, to mówię, że on sobie poradzi i ten medal będzie miał. Trzymałem za to kciuki, bo wiedziałem, że jeszcze jest dwóch zawodników u góry, więc chciałem, żeby Kamil skoczył na tyle dobrze, żeby prowadzić. Wtedy byśmy mieli pewny medal. Musiałem chwilę poczekać i opłaciło się.”.

Cztery lata temu na normalnej skoczni mistrzem olimpijskim został Niemiec Andreas Wellinger, którego na igrzyskach w Peknie nie ma. Podobnie jak drugiego wówczas Norwega Johana Andre Forfanga. Brązowy medal w Pjongczangu zdobył inny Norweg – Robert Johansson, a tuż za nim był Kamil Stoch. Polak odbił to sobie później na dużej skoczni, na której zdobył złoto.

Czytaj także: Startują kontrowersyjne igrzyska w Pekinie. Na sztucznym śniegu

Pekin 2022. Dawid Kubacki z olimpijskim brązem!

W piątek, w pierwszej serii treningowej Igrzysk Olimpijskich w Pekinie najlepszy okazał się Kamil Stoch, który jeszcze niedawno wycofywał się z zawodów Pucharu Świata, żeby w ogóle odnaleźć formę. W drugim treningu Stoch już nie wziął udziału. Wygrał go Peter Prevc (103 m), przed Stefanem Kraftem (102,5 m) i Daniłem Sadrejewem (101,5 m). W trzecim treningu w Zhangjiakou najlepszy był Lovro Kos (104,5 m).

W sobotnich kwalifikacjach warunki pogodowe jednym sporo dodawały, a innym zabierały. Wygrał Marius Lindvik po skoku na odległość 100,5 m, za nim był kolega z norweskiej reprezentacji Robert Johansson (103 m), a trzeci Piotr Żyła (102,5 m). „To była dobra próba. W porządku taki skok. Wiadomo, że zawsze brakuje do perfekcji. To, co chciałem, to zrobiłem” – mówił potem Polak w rozmowie z Eurosportem. Dawid Kubacki był 16., Stefan Hula 27., a Kamil Stoch dopiero 36. Wszyscy Polacy zakwalifikowali się do głównego konkursu. Już w niedzielę w serii próbnej znowu z bardzo dobrej strony pokazał się Piotr Żyła (trzecie miejsce), ale Kamil Stoch i Stefan Kula byli pod koniec trzeciej dziesiątki.

Tymczasem w pierwszej serii niedzielnego konkursu znowu przewidywania nieco rozmijały się z wynikami. Kolejni faworyci skakali za blisko, żeby przeskoczyć prowadzących przez długi czas Słoweńca Petera Prevca i drugiego Kamila Stocha. Tak było niemal do końca, gdy obu wyprzedził dopiero genialny Japończyk Ryoyu Kobayashi. Ósmy był Dawid Kubacki.

Gdy rozpoczęła się decydująca seria, było wiadomo, że Polacy mają szansę na olimpijski medal. Choć bliżej sukcesu wydawał się być Stoch, to Kubacki skoczył bardzo dobrze, grubo ponad 100 metrów, dzięki czemu zaczął zyskiwać kolejne miejsca. Był cały czas drugi (za Austriakiem Manuelem Fettnerem), gdy do skoku szykowała się najlepsza trójka po pierwszej serii. I wtedy Stoch skoczył krócej, podobnie Prevc, co oznaczało, że Kubacki ma co najmniej brązowy medal! Tak też się stało.

Czytaj także: Pekin i Katar – wstydliwe igrzyska

Skoki narciarskie. W cieniu wojny sprzętowej

Większość kibiców skoków narciarskich w ostatnich dniach słyszy dwa nazwiska: Austriaka Stefana Horngachera (dziś trenera Niemiec, a wcześniej polskich skoczków) oraz Fina Miki Jukkary (kontroler FIS na zawodach Pucharu Świata). Do tego dochodzą kłopoty z nowym sprzętem kilku ekip, co składa się w główny temat ostatniego czasu, czyli wojny na technologię i próby podważania nowych pomysłów.

Podczas zawodów w Willingen Horngacher protestował przeciw ulepszonym butom formy Nagaba, których użyli Polacy, nie spodobały mu się także narty firmy Slatnar, na których skakał Japończyk Yukiya Sato. Trener może oprotestować nielegalny – jego zdaniem – sprzęt u konkurentów, ale zdaniem niektórych Horngacher zaczyna z tego robić metodę i sposób na ich osłabienie.

Zamieszanie wzmagają decyzje Jukkary. W Willingen poparł protest Austriaka, chociaż wcześniej jeden z naszych liderów Piotr Żyła przeszedł kontrolę bez problemu. Na tym się nie skończyło, bo Yukkara chciał zdyskwalifikować wszystkich polskich skoczków… także Dawida Kubackiego, który skacze w butach innej firmy. Skończyło się na dyskwalifikacji Żyły i Stefana Huli.

„To, co zrobił Stefan Horngacher, jest trochę dziecinne. Donosi się w przedszkolu, a nie między dorosłymi ludźmi” – skomentował zachowanie swojego byłego trenera wielokrotny mistrz świata i mistrz olimpijski Kamil Stoch.

„Horngacher gra w innym zespole, więc będzie robił swoje. Kiedy był u nas, robił zamęt w naszych sprawach, a więc to normalne. Każdy walczy o swoje, on też – mówił w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Adam Małysz.

Czytaj także: Patrząc na Chiny

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną