Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Jedność niejednoznaczna

Zełenski kontra krytycy. „Wojna to nie polityczny plac zabaw”

Prezydent Zełenski z nieodłącznym Andrijem Jermakiem podczas spotkania z zachodnimi liderami, na zdjęciu z Emmanuelem Macronem. Prezydent Zełenski z nieodłącznym Andrijem Jermakiem podczas spotkania z zachodnimi liderami, na zdjęciu z Emmanuelem Macronem. Ludovic Marin/Reuters / Forum
Zaczyna pękać nieformalne zawieszenie broni w ukraińskiej polityce wewnętrznej. Coraz głośniej brzmi pytanie: czy można krytykować władzę toczącą prawdziwą wojnę?
Ołeh Tatarow, zastępca Jermaka, w czasie Majdanu był po stronie prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Dziś numer trzeci?materiały prasowe Ołeh Tatarow, zastępca Jermaka, w czasie Majdanu był po stronie prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Dziś numer trzeci?

Całą polityczną machinę zrestartował właśnie prezydent Wołodymyr Zełenski. Promieniujący w świat energię bohaterskiego obrońcy, w samej Ukrainie z równą energią zabrał się do ustawiania nowej politycznej rzeczywistości.

Na pierwszy ogień poszli oligarchowie do wojny, bezsprzecznie współwładcy Ukrainy. Dziś „książęta kresowi” są w odwrocie. Gdy okazało się, że oligarchowie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i mienia również zależą od broniącego ich państwa, skończyły się (przynajmniej na jakiś czas) ich fanaberie.

Nawet potężny doniecki książę-oligarcha Rinat Achmetow pozbył się na rzecz państwa ukraińskiego swojego medialnego imperium, by w obliczu nadchodzącego konfliktu nie podpaść pod przygotowaną przez Zełenskiego ustawę deoligarchizacyjną, która m.in. tworzy rejestr oligarchów i ogranicza ich pole działania. Achmetow wyczuł, że wojna zmiecie najpotężniejszych, niezależnie od tego, po której stronie grają: ukraińskiej czy nawet rosyjskiej.

Książęca czystka

I faktycznie, burza przyszła i kosi równo. Wiktor Medwedczuk, prorosyjski polityk, kum samego Putina i jeden z gospodarczo-medialnych bonzów dawnej Ukrainy, przez Ukraińców został ogłoszony zdrajcą, a Rosjanie umyli ręce. Złapano go, jak w przebraniu ukraińskiego żołnierza próbował dostać się przez zieloną granicę na tereny kontrolowane przez Rosjan, i dawna pozycja nie zapewniła mu ochrony.

Inni oligarchowie, nawet jeśli kiedyś ich lojalność nie była oczywista, w obliczu wojny zaczęli demonstrować przywiązanie do ukraińskiego państwa, np. finansować wojsko. Nawet Petro Poroszenko, były prezydent i główny przeciwnik polityczny Zełenskiego, dawniej walący w niego bez opamiętania, dziś podkreśla znaczenie jedności.

Zełenski, pamiętając nieudane walki z oligarchami toczone przez kolejne ukraińskie rządy, postanowił zaatakować ich właśnie w momencie, gdy są osłabieni i wystraszeni.

Polityka 32.2022 (3375) z dnia 02.08.2022; Świat; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Jedność niejednoznaczna"
Reklama