Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Bliski wschód

Rosyjski problem PiS. Nie trzeba otwarcie chwalić Putina, by wejść do jego gry

Publicyści trafnie określili grupę prorosyjskich partii w UE jako „Putinform” lub „Putintern” Publicyści trafnie określili grupę prorosyjskich partii w UE jako „Putinform” lub „Putintern” PantherMedia
Szerpami antyzachodniej retoryki PiS są główni intelektualiści tego obozu: europosłowie Zdzisław Krasnodębski i Ryszard Legutko. To ich rolą jest przygotowywanie gruntu pod antyzachodnie zwroty polskiej polityki, a potem ich uzasadnianie.
Putin przez lata przedstawiał się jako strażnik religii i „tradycyjnych” wartości. A wielu skołowanych lub cynicznych konserwatystów do dziś to kupuje.Marcin Bondarowicz Putin przez lata przedstawiał się jako strażnik religii i „tradycyjnych” wartości. A wielu skołowanych lub cynicznych konserwatystów do dziś to kupuje.

Prawie każde z dużych państw Unii Europejskiej ma u siebie populistyczną i prorosyjską partię, która określa się jako konserwatywna. Prawie każda z nich jest w jakimś stopniu ekspozyturą Moskwy i gra taką samą rolę, jak komunistyczne partie na Zachodzie w czasie zimnej wojny. Ostrze tych ugrupowań wymierzone jest w Unię, a argumenty dobierane są w zależności od sytuacji. Mogą dotyczyć obyczajów, gospodarki, polityki wobec Rosji.

Istota jest jednak zawsze taka sama – chodzi o to, że im lepiej mają się instytucje Zachodu, a narody są skłonne do większej integracji, tym trudniej współczesnym populistom zdobywać poparcie w swoich krajach, a Władimirowi Putinowi – wpływać za ich pośrednictwem na politykę Zachodu.

Polityka 38.2022 (3381) z dnia 13.09.2022; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Bliski wschód"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >