Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Świat

213. dzień wojny. Co musi zrobić teraz NATO? Rosję trzeba zatrzymać tam, gdzie jest, bo będzie źle

Chodzi o to, że jeśli Rosja pokona Ukrainę topiąc ją w morzu krwi własnych żołnierzy, to na tym się nie skończy. Chyba nikt nie ma już wątpliwości, że Putin lub jego następca, ruszą dalej. Chodzi o to, że jeśli Rosja pokona Ukrainę topiąc ją w morzu krwi własnych żołnierzy, to na tym się nie skończy. Chyba nikt nie ma już wątpliwości, że Putin lub jego następca, ruszą dalej. Russian Presidential Executive Office / Wikipedia
Mimo całej groteskowości, bałaganu i cyrku, jaki towarzyszy rosyjskiej mobilizacji, lekceważyć jej nie można. Rosja zaleje Ukrainę ludzkimi falangami, dobrze już z historii tego kraju (licząc z ZSRR) znanymi. Rosjanie tak właśnie wygrywali wojny.

Mobilizacja w Rosji przebiega bardzo chaotycznie. Do wojska biorą, jak leci, także tych, którzy teoretycznie są od niej zwolnieni, np. dziennych studentów czy pracowników przemysłu zbrojeniowego. Nikt nie patrzy na wykształcenie, zawód, specjalność pod kątem przydziału do danej jednostki. Powołuje się nawet ludzi przewlekle chorych. Wszystko wskazuje na to, że sformuje się z nich zwykłe bataliony piechoty, z pewną liczbą broni strzeleckiej, maszynowej, granatników i może moździerzy. Może nawet uda się z byłych saperów stworzyć niewielki pododdział.

Reklama